Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Akcja · 13 min czytania

Wyrok Akt IV

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Wyrok Akt IV

Mercedes przemierzał kolejne uliczki willowej dzielnicy Los Angeles by w końcu wyjechać na obwodnicę prowadzącą do centrum miasta. Jechał zdecydowanie za szybko ale sytuacja na drodze pozwalała z lekka naginać przepisy. Kolejne skrzyżowania mijały i tylko szybko migające z boku latarnie i z rzadka pokazujący się przechodnie świadczyły, że auto powoli zbliża się do celu swojej podróży. Kierowca widać musiał dobrze znać tą trasę bo wiedział kiedy zmienić pas ruchu. Od czasu do czasu odzywały się klaksony podenerwowanych kierowców, którym zajeżdżał drogę. Jednak nie przejmował się tym. Wpatrzony w drogę analizował to co się wydarzyło parę minut temu. W lusterku widział na wpół ubraną dziewczynę. Musiała być nieźle wystraszona bo mimo, że już dzieliła ich duża odległość od miejsca z którego ją zabrał, odruchowo co jakiś czas odwracała głowę by spoglądać w tylnią szybę. Czemu...?? tego nie mógł się domyśleć. Jednak dalej w uszach słyszał jej przeraźliwy krzyk rozpaczy wołający pomocy. Mimo, że był już dawno po trzydziestce wiedział jak niebezpiecznie jest zabierać przypadkowych przechodniów do auta. Tym razem zrobił wyjątek a być może to możliwość potrącenia stojącej na środku drogi dziewczyny przełamały go by się zatrzymać. Nie dała mu wyboru i nim się spostrzegł już była w środku mocno trzaskając drzwiami. Głośny krzyk jedź! jedźź! jedźźź! wystraszyły go na tyle, że nie zadając więcej pytań szybko ruszył. Koła auta zapiszczały i wnet było czuć zapach spalonej gumy.

Zastanawiał się jak rozpocząć rozmowę. W sumie nie wiedział nic o pasażerce. Mimo że przejechali już ładne parę kilometrów nic się nie odzywała. Sądząc po jej ubraniu raczej nie wyglądała groźnie. Jej mini spódniczka i niedbale założona bluzka koloru różowego mocno kontrastowała z stylowo wykończoną skórzaną kanapą auta. Ostatnio oglądał kolejny raz film Prety Woman i przypomniała mu się w świetnej roli Julia Roberts. Dziewczyna wyglądała podobnie, ale czy to może być dziwka...?- pomyślał. Nie no, raczej tylko takie sprawia wrażenie. Znów popatrzył w lusterko. Tym razem zobaczył twarz pasażerki. Rozmazana szminka na ustach, mocno potargane blond włosy. Latarnia błysła w tym momencie jaskrawym światłem i oświetliła na chwilę wnętrze auta. Kierowca spojrzał w jej oczy. Rozmazany od łez makijaż tworzył na każdym z policzków równo opadające czarne kreski. Nie zastanawiając się długo zagadnął pasażerkę.

- Może chciałabyś się wytrzeć?... spytał.

- Co...? odparła dziewczyna.

Faktycznie w aucie przy dosyć głośno pracującym silniku ciężko było coś usłyszeć. Dodatkowo głośno puszczone radio dobrze zagłuszało słowa. Mężczyzna przyciszył radio i donośniejszym głosem znów ponowił pytanie.

- Może chciałabyś się wytrzeć...? mam chusteczki - znów zagadnął.

Dziewczyna onieśmielona pytaniem tylko skinęła twierdząco głową. To wystarczyło by kierowca pochylił się nad automatyczną skrzynią biegów by koniuszkiem palców złapać za uchwyt do schowka u pasażera. Niestety mercedes był na tyle duży, że za pierwszą próbą palce tylko lekko otarły się o uchwyt. Ponowił próbę i bardziej się wychylił. Tym razem udało mu się złapać za uchwyt i otworzył zamknięty schowek. Chusteczek jednak nie sięgnął. Niespodziewany skowyt klaksonu szybko przywróciły go do normalnej pozycji za kierownicą. Popatrzył w lusterko tylnie a auto za nim gwałtownie zahamowało. Pasażerka też obróciła się do tyłu. Przyglądała się dłużej stojącemu autu. Nie ruszało. Stało przez chwilę po czym skręciło w prawo.

Jej oczy zabłysły nagle niebieskim światłem. Inne auto zaparkowane przy drodze nagle ruszyło i zaczęło nabierać prędkości. Również kierowca w lusterku zobaczył te światła. No to ładnie... pomyślał. Jeszcze mi policji potrzeba. Istotnie biało - niebieski chevrolet z włączonymi na przemian migoczącymi niebieskimi światłami na dachu zbliżał się z dużą prędkością. W końcu dogonił ciemnego mercedesa i dając sygnał dźwiękowy nakazał mu się zatrzymać. Auta zatrzymały się na poboczu drogi.

Radiowóz wyłączył syrenę dźwiękową, po czym siedzący w nim policjant złapał ręką za uchwyt radiostacji.

- Baza do kapitana Adamsa zgłoś się...

- Tu baza słuchamy...?

- Zatrzymałem ciemnego Mercedesa numer rejestracyjny LA 233A34. Sprawdźcie czy oby nie kradziony kontynuował funkcjonariusz.

- Przyjęliśmy...- odezwał się głos w radiu.

Chwilową ciszę zagłuszył szmer ponownie załączanego radia.

- Auto nie kradzione. Właściciel to Michael Zimerman nie karany zamieszkały w Los Angeles ulica Brockbery 4. Coś jeszcze...? odezwał się po chwili znów głos w radiu.

- Nie to mi wystarczy odezwał się Adams.

Tymczasem w Mercedesie nieoczekiwanie odezwała się dziewczyna do kierowcy.

- Nazywam się Katy Browner. Proszę coś wymyślić jak by się policjant o mnie pytał.

- Dobrze... odparł kierowca. Spodobało mu się to imię jednak postać zbliżającego się policjanta wyrwała go z zadumy.

Światło latarki policjanta oświetliło twarz kierowcy i odezwał się mocny głos policjanta.

- Gdzie się Panu tak śpieszyło...? Dokumenty wozu i prawo jazdy.

- Komu mi...? - odparł zdziwiony kierowca udając głupiego.

- A widzi Pan inne auto, które zatrzymałem?

- W sumie to nie proszę władzy.

- Ale ja nie wiem za co właściwie zostałem zatrzymany... odrzekł kierowca wyciągając z portfela wymagane dokumenty.

Policjant wnikliwie przeglądał dokumenty by nieoczekiwanie zagadnąć. - Michael Zimerman urodzony w Los Angeles.

- Tak zgadza się panie władzo.

- A widział pan, panie Michaelu jakie były światła?.

Kierowca w lusterku bocznym w odległości 300 metrów zobaczył światła migoczącego skrzyżowania. Teraz się stało wszystko jasne. Pewnie musiałem przejechać na czerwonym pomyślał.

- To było chyba czerwone panie władzo... - odparł w końcu mówiąc niepewnym głosem.

Policjant się uśmiechnął, bo rzadko się zdarzało by kierowca sam przyznał się do swojej winy.

- Dokładnie to było czerwone. Ale czemu zatem się jednak pan nie zatrzymał skoro pan je widział?

- Bo miałem powód - odparł po chwili namysłu kierowca.

- A jaki...? - jeśli można wiedzieć podpytywał zaciekawiony policjant.

- Właśnie się parę minut temu oświadczyłem mojej dziewczynie Katy i z tą wiadomością jedziemy właśnie do teściowej...

Policjant znów się uśmiechnął. Światło latarki skierował tym razem na twarz Katy. Zdziwiło go jednak, iż twarz dziewczyny była mocno rozmazana i ślady łez malowały się na jej…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Wyrok Akt IV — czytnik · opowiadania