Filozofia · 3 min czytania
Wyścig z Czasem.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Uciekali. Nie wiedzieli dokąd, wiedzieli jednak dlaczego. Za bardzo kochali swoje nędzne życia by ryzykować ich utratą. Za bardzo kochali też siebie nawzajem. Ich buty wystukiwały równy rytm na brukowanych alejkach. Nie oglądali się za siebie. Wiedzieli kto i dlaczego ich goni. Wiedzieli, że nie zdołają uciec. Wiedzieli też jednak, że mimo wszystko nie przestaną próbować. Słońce chyliło się już ku zachodowi. Nie przejmowali się jednak i za wszelką cenę próbowali utrzymać je w zasięgu wzroku. Byle nie zaszło. Byle nie nastała noc. Rano, gdy byli jeszcze młodzi, czytali wiele mądrych książek o ciemności i pięknie Dnia. Wierzyli w każde słowo wypowiadane przez proroków, uważali je za jedyną prawdę. Jednak wraz z nadejściem południa nadeszły wątpliwości. Myśleli, że to nic, że Czas je wszystkie rozwieje. On jednak przybliżył noc i przyniósł strach. Nie wiedzieli bowiem, co dzieje się po zapadnięciu zmroku. I doskonale rozumieli, że nie dowiedzą się, dopóki nie przyjdzie po nich Czas. On jednak już gonił ich, a oni wciąż próbowali uciec. Biegnąc, trzymali się za ręce, nie chcieli bowiem, by którekolwiek z nich, zostało schwytane jako pierwsze. I chyba naprawdę