Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 7 min czytania

Wyścig Zaproszeń

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Wiadomo, że NK z założenia miał być serwisem, dzięki któremu będą mogły na nową nawiązać kontakt osoby, które wieki temu chodziły do tej samej klasy, czy szkoły, a obecnie, pod wpływem różnych czynników, rozjechali się po całym świecie. Jednak przede wszystkim miał ułatwiać kontakt między ludźmi. O ile było tak na początku działalności serwisu, o tyle dziś tendencje są zgoła odmienne. Ludziom, a w szczególności nastoletnim osobą, nie wystarczy już zaprosić do grona znajomych, tych najbliższych przyjaciół czy też znajomych. Doszło do tego, że liczba stu znajomych nie jest niczym nadzwyczajnym, przy liczbie pół tysiąca, tysiąca, czy nawet więcej. Wśród internetowej „braci” użytkujących serwis nk, doszło do wyścigu zaproszeń, kto będzie miał na liście znajomych wyższą cyferkę. W sumie, gdyby się nad tym zastanowić, nie było by nic złego w tym, że ktoś ma ponad czterystu znajomych, gdyby te osoby na liście jego znajomych nie były zwykłymi figurantami, a awatarami osób, z którymi dany chłopak/dziewczyna utrzymuje kontakt w rzeczywistości. Zupełnie nie potrafię zrozumieć masowego wysyłania i przyjmowania zaproszeń, które na dłuższą metę nie prowadzi tak naprawdę do niczego. Po dłuższym zastanowieniu, jedynym wytłumaczeniem takiego zjawiska, może być dziwne poczucie wartości, albo też dziwne dowartościowanie siebie samego poprzez to iż ma się więcej znajomych niż pozostali, co w pewnym stopniu świadczy o tym iż jesteśmy lubiani. Ale takie myślenie nie jest o tyle błędne, co ukierunkowane nie w tą stronę, w którą powinno. Inne osoby, myślące podobnie wychodzą z takiego samego założenia i spirala wysyłania masowych zaproszeń się nakręca, a koło kto będzie miał więcej znajomych, będzie się zacieśniać na nas, odciskając piętno, które dla każdego może być zupełnie inaczej definiowane. Dla jednych może być to przeżycie traumatyczne, że ktoś nie przyjmuje naszych zaproszeń i w rzeczywistości nasza lista znajomych jest uboższa od innych. Co z kolei może przełożyć się na błędne przeświadczenie, że nie jesteśmy lubiani. A nie trzeba włożyć wiele wysiłku w to, aby dojść do wniosku, że nie lista znajomych na nk, świadczy o tym, kto ma więcej znajomych, ale takim wyznacznikiem może być już to, że nasz telefon w sobotnią noc, nie milknie, choć nasza lista znajomych jest uboga. Dla innych fakt, że ma się mniej znajomych niż inni, a nasze zaproszenia, co chwila są odrzucane, nie będzie miał znaczenia. Jednak powyższe zjawisko nie zdążyło się jeszcze za dobrze zadomowić na portalu nk (na innych serwisach o podobnej tematyce pewnie też – jednakże nie wypowiem się na ten temat, gdyż z innych nie korzystam), a już pojawiło się nowe, które nakazuje mieć po kilka kont na różnych serwisach, by móc na kilku frontach zwiększać licznik znajomych. Zapewne dla takiej osoby posiadanie kilku kont, na różnych serwisach, gdzie liczba znajomych przekracza tysiąc osób, to szał i absolutna gwarancja o mega popularności, która przyćmiewa blask nie tylko polskich topowych person, ale także tych zagranicznych. Jednakże w rzeczywistości nie świadczy o niczym, ani o tym, że jesteśmy lubiani,…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%