Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Podróże · 5 min czytania

WYSPA

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Kiedyś,dawno temu na jednej z bezludnych i tak odległych wysp,że można z całą pewnością stwierdzić,że znajduje się ona na "końcu świata"-żył człowiek. Na wyspę trafił po wielodniowych zmagań z żarem płynącym z nieba,przemożnym uczuciem pragnienia,podczas gdy wokół niego znajdowała sie tylko słona niezdatna do picia woda oraz kompletnym wyczerpaniem. Jego statek zatonął podczas pewnej straszliwej,szturmowej i burzliwej nocy.Rozszalałe morze pochłonęło cały dobytek znajdujący się na statku.Nikt oprócz owego młodzieńca nie ocalał.Wiele dni dryfował na otwartym morzu,utrzymując się na drewnianej desce.Bez cienia nadziei,odliczając godziny dzielące go do zakończenia życia. Gdy stracił resztki swej wątłej nadziei,los dał mu szansę.Na horyzoncie ujrzał stału ląd-zieloną wyspę na której wszystko zdawało się go do siebie wołać. Początkowo oszalał ze szczęścia.Zaspokoił pragnienie,pijąc zawartość orzecha kokosowego,a głód-soczystymi owocami mango i słodkimi bananami. Był tak wyczerpany,że usnął tuż po posiłku.Obudził go szum spienionych fal,bijących o brzeg. Była noc,a on dopiero po chwili zorientował się gdzie jest.Leżąc,spoglądał ponad siebie na miliony błyszczących gwiazd na granatowym niebie. Dookoła otaczała go dzika i głucha puszcza.Słyszał tylko szum morza.Ta głusza początkowo wzbudzała w nim niepokój.Obiecał sobie,że nazajutrz dokładnie spenetruje wyspę. Tym razem spał do świtu,obudziły go pierwsze słoneczne promienie.Plaża wyglądała naprawdę pięknie w tym skrzącym się blasku ale on nie zwracał wówczas uwagi na piękne krajobrazy,zachody czy wschody słońca.Cały czas żył w przekonaniu,że pobyt na wyspie jest tylko przejściowym epizodem w jego życiu i lada moment zjawi sie statek,który będzie jego przepustką do cywilizowanego świata. Mijały tygodnie,miesiące,ale żaden statek po niego nie przybył.Pierwszego dnia pobytu na wyspie z ciekawością zapuścił się w gąszcz dżungli.Odkrył mały wodospad, z którego mógł czerpać pitną wodę.Zobaczył egzotyczne zwierzęta i rośliny,ale chęć powrotu do swojego świata przesłaniała mu wszystko. Z upływem czasu człowiek stawł się coraz bardziej zgorzkniały.Całymi dniami przesiadywał nad brzegiem morza,wpatrując się w horyzont.Dni coraz bardziej mu się dłużyły,a panująca wokół cisza i monotonne uderzanie fal o brzeg stawały się coraz bardziej nie do wytrzymania.Wieczorami całą swoją rozpacz i żal wylewał we…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
WYSPA — czytnik · opowiadania