Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Horror · 4 min czytania

Wyspa wisielca

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Wyspa wisielca

Na jeziorze Komosa posród przepastnych czarnych borów Puszczy Knyszyńskiej znajduje się niewielka zarośnięta wyspa. Dostępu do jej wnętrza, nad którym góruje rozłożysty jesion, broni gestwa głogów i tarniny. Z miejscem tym wiąże się pewna smutna i prawie zapomniana historia. W dawnych czasach nad brzegiem Jeziora żył stelmach, którego powszechnie zwano Rudobrodym. Był on człowiekiem pracowitym i z czasem dorobił się ładnego domu otoczonego sadem i kawałka ziemi ornej. Byłby zapewne całkiem zadowolony z życia, gdyby nie wielka nieśmiałość do płci nadobnej. Mimo upływu lat wciąż wiódł samotny żywot. Rudobrody miał brata hulakę i lekkoducha o imieniu Zbyszko. Zbyszko lubił kobiety a one lubiły jego wesołe towarzystwo. Pewnej wiosny Rudobrody ujrzał nad brzegiem jeziora Komosa pannę przecudnej urody i zakochał się w niej bez pamięci. Wrodzona nieśmiałość nie pozwalała mu jednak oświadczyć się dziewczynie chociaż bardzo pragnął pojąć ją za żonę. Tej samej wiosny Zbyszko spotkał Helenę, bo tak właśnie miała ona na imię, na zabawie w Supraślu. Młodzi bardzo przypadli sobie do gustu i wkrótce zostali kochankami. Zbyszko pragnął nawet poślubić dziewczynę i ustatkować się, lecz nie posiadał żadnego majątku. Ojciec dziewczyny nie chciał słyszeć o ślubie z golcem więc kochankowie spotykali się potajemnie. Na miejsce schadzek wybrali sobie górkę porośniętą brzeziną nad samym brzegiem jeziora Komosa. Rudobrody cierpiąc piekielne katusze, zaczajał się wieczorami w pobliżu i podglądał kochanków. Im dłużej to trwało tym większa złość i nienawiść wzbierała w sercu nieśmiałego brata. Przeżywał

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Wyspa wisielca — czytnik · opowiadania