Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 3 min czytania

Występ

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Za chwilę wyjdę na arenę. Będę biegał po jej okręgu w niezdarnych podskokach, potykając się o rozdziawioną szeroko podeszwę, upadając twarzą w trociny. Będę śmieszny, bardzo śmieszny – ocenią dzieci, będę zabawny – ocenią dorośli i tylko ona, ona jedna prześle mi uśmiech. Niestety, będzie to uśmiech politowania. Ona siedzi, ona siedzi, jak zwykle, w loży, w loży tuż przy arenie, tuż przy arenie i widzi, widzi z bliska, z bliska dokładnie widzi mnie, małego nieporadnego człowieczka z wielką kulą fioletowego nosa i głupkowatym szminkowym uśmiechem. Za chwilę wyjdę na wybieg, teraz mogę jeszcze popatrzeć na nią z ukrycia. Jej wzrok wbity we fruwającego między trapezami, wbity z taką siłą, jakby to on utrzymywał go w powietrzu. Wyraz ulgi, gdy bezpiecznie dotknął stopami areny. Jej ręce entuzjastycznie uderzające jedna o drugą dla… dla tego człowieka. Nie nazywam go inaczej, on nie ma dla mnie imienia, choć mówiąc „człowiek” czynię mu zaszczyt. Silny i zręczny, jak małpa, jest jednak człowiekiem, bo tylko człowiek może być tak nieludzki. Żebyś ty wiedziała, żebyś wiedziała… On kończy występ, podchodzi do loży. Co robisz, co robisz?! Podajesz mu dłoń do ucałowania, jemu, wokół którego krąży zło i nieszczęście? Moja kolej. W ten numer włożę cały mój kunszt, całe serce i uczucie. Muszę przemówić do ciebie gestem, ruchem, postawą i, choć postać ze mnie komiczna,…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Występ — czytnik · opowiadania