Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Filozofia · 8 min czytania

Wywiad z Autorytetem

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

- Drodzy radiosłuchacze, mam zaszczyt przeprowadzić dziś specjalnie dla Was jedyny w swoim rodzaju wywiad z Autorytetem. Przebywam w tej chwili w Jego biurze i na wstępie w imieniu naszej stacji radiowej i naszych słuchaczy dziękuję, że zgodził się Pan na dzisiejszą rozmowę. - Proszę. - Instytucja Autorytetu powstała w 2011 roku w celu ustabilizowania norm etycznych we wszystkich dziedzinach życia. Przywódcy całego świata korzystają z porad urzędującego Autorytetu, dzięki czemu od lat udaje się utrzymać pokój na naszej miotanej zazwyczaj wojnami planecie. Ale nie przedłużając rozpocznijmy naszą rozmowę. Piastuje Pan swoją funkcję od 3 lat, czy bycie Autorytetem jest męczące? - Jest. - Hm... Wybrano Pana do pełnienia tej zaszczytnej funkcji z grona wielu wybitnych ludzi, czy dziś po tych kilku latach uważa Pan, że podjęcie się tak trudnego wyzwania było słuszną decyzją? - Tak i nie. - Dlaczego? - Tak, ponieważ to popłatne zajęcie, a nie, gdyż czasami muszę odpowiadać na głupie pytania. - Za chwilkę wrócimy do wywiadu, a teraz chwilka muzyki... Już? O.K. Proszę mi wybaczyć, ale czy to była aluzja do mnie? - Mimo wszystko jest pan inteligentny. - Ludzie chcą usłyszeć coś o pana życiu, w końcu jest pan pierwszą osobą po papieżu. - Po pierwsze młody człowieku nie wszyscy na świecie uznają filozofię Kościoła, a po drugie tak pan formułuje pytania, że musiałbym odpowiadać sloganami, a bardzo tego nie lubię. - Niech pan zrozumie, bardzo pana szanuję, ale jest pan pierwszą osobą, która zarzuca mi złą budowę wywiadu. - Widocznie moi nieszczęśni poprzednicy czuli radość z samego faktu bycia na antenie, tylko trafnie zadane pytanie może odkryć coś, o czym pana słuchacze jeszcze nie wiedzą. Na poprzednie kwestie byłem w stanie odpowiedzieć jednym słowem, wyraźnie zbiło to pana z tropu. Musiałem coś z tym faktem uczynić, stąd moja dość obcesowa wypowiedź. - Rozumiem... Już wchodzimy? O.K. 2.. 1... Witam was ponownie drodzy słuchacze w waszym ulubionym programie. Przypomnę, że kontynuujemy rozmowę z Autorytetem. Proszę nam powiedzieć, co zmieniło się w Pana życiu po objęciu tej funkcji. - Głównie godziny pracy. - To znaczy? - Kiedyś pracowałem kilka godzin dziennie, teraz przez całą dobę. - Rozwiązuje pan setki problemów z różnych dziedzin życia, jaka była pana najtrudniejsza sprawa? - Każda jest trudna, za każdym razem muszę bowiem mówić prawdę. - A zatem zdarzają się przypadki, że wolałby pan skłamać? - Zdarzają. - ... Mógłby pan zatem podać przykład? To znaczy... Proszę podać. - Wczoraj spytano mnie o to czy smakowała mi kolacja. Odparłem, że nie. - Chodziło mi o jakiś przykład poważniejszy, taki, który dotyczy losów świata. - To był taki przykład. Gdyby kucharka usłyszała ode mnie kurtuazyjną odpowiedź twierdzącą wierzyłaby święcie, że sałatkę z tuńczyka robi świetnie. Gdyby ktoś uznał, że skoro mnie smakuje to właśnie taki smak powinien stać się standardem. Zdobyłby przepis i rozpowszechnił w internecie. Coraz więcej osób korzystałoby z niego, aż w końcu ludzie przestaliby lubić sałatkę z tuńczyka. Popyt nań coraz bardziej spadałby, a to związane jest z upadkiem gałęzi przemysłu, która związana jest z połowem, transportem i przetwarzaniem tej ryby. Zwiększyłoby to ogólnoświatowe bezrobocie o drobny procent. Większość z tych ludzi po prostu przekwalifikowałaby się, ale jakiś ułamek wszedłby na drogę przestępstwa... - Nie patrzyłem na to w ten sposób. Ale czy to oznacza, że każde kłamstwo w naszych ustach może mieć katastrofalne skutki? - Dotyczy to tylko osób, których zdanie bierze się jako wzorzec. Dla katolików papież jest autorytetem moralnym. Każda jego wypowiedź jest przez nich…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%