Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 3 min czytania

Wyznanie hazardzisty

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

I Nie wiem czy zdajesz sobie z tego sprawę, ale jesteś moim marzeniem, moim snem na jawie. Jesteś bijącą w me oczy pełnią księżyca, Która wszystkich, a najbardziej mnie zachwyca. Blask Twego oblicza powoduje miłosną epilepsję. Nie mogę się powstrzymać, więc daj mi siebie wreszcie. No powiedz jeszcze jak długo mam czekać na Ciebie? Ile spraw odwlekać? No ale mam taką nadzieję, że przejdę cierpień knieje i szybciej niż w odległym niebie będzie mi dane tylko z Tobą przemierzać życiowe bezdroża. Nie sprawdzaj jaka pogoda za oknem, dla nas zawsze świeci słońce. Ja już od dawna widzę splecione nasze nagie ciała, Teraz tylko chcę, żebyś i Ty tego chciała. Życie to zabawa, a więc dlaczego nie bawić się razem? Z Tobą wszędzie będzie pięknie, nawet przed ołtarzem. Więc daj mi szanse bo tylko o tym marzę.

Ref. Chociaż Ty mnie nie znasz ja znam Cię doskonale. Jesteś na moim miłosnym kanale. I chociaż wiem, że nieśmiałość stawia mnie na przegranej pozycji To niech ten kawałek będzie moim wyznaniem hazardzisty.

II Nie, nie używam wzniosłych słów bo znów mi śniłaś. Nie, nie chcesz wiedzieć gdzie byliśmy i co robiłaś. I mam tylko jedno bardzo skromne życzenie, By większość Twoich zalet miała odzwierciedlenie. 0Nie, nie wiem czy poradziłbym sobie Gdybyś miała problem z białym nałogiem. Nie, nie obchodzi mnie, że ciągle kochasz byłego. Nie, nie wzrusza mnie, że co tydzień dostawałaś coś nowego. Nie, nie ma…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Wyznanie hazardzisty — czytnik · opowiadania