Psychologia · 7 min czytania
Wyznanie zakochanego
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Wszedłem do środka. Poczułem lekki chłód. Ogarnęła mnie niepewność, ale ruszyłem do przodu. Minąłem pierwsze rzędy. Wiedziałem, ze za chwile to obce miejsce stanie się bardziej ‘przyjazne’ a przynajmniej starałem się w ten sposób pocieszyć. Przez cały czas miałem jednak głowę spuszczona. Zatrzymałem się przed stopniami. ‘Poznałem ja jakoś po jej siedemnastych urodzinach. Była jak anioł. Miała strasznie silna aurę emanującą z jej wnętrza. Od pierwszej chwili poczułem, ze nie chce jej już nigdy zostawić. Już wtedy chciałem spędzić z nią każdą wolna chwile. Nie spodziewałem się, ze po tym wszystkim, czego doświadczyłem wcześniej, jestem zdolny do takich odczuć. Uśmiechała się za każdym razem, gdy cos powiedziałem. Było to jak zbawienne ciepło promieni słonecznych. Cos, czego sądziłem, ze już nie doświadczę. Kiedy pierwszy raz chwyciłem ja za dłoń...’ Wyjąłem ręce z kieszeni. Przypomniałem sobie jej ciepło. Przesunąłem kciukiem po bliźnie na wewnętrznej stronie dłoni. Wyrównałem pierścień. Westchnąłem głęboko podnosząc lekko głowę. Nie patrzyłem jednak jeszcze przed siebie. ‘Pierwsze dwa lata były jak z bajki. Zapomniałem zupełnie, co było wcześniej. Nie wiedziałem, jaki był dzień tygodnia. Liczyło się tylko to, bym mógł się z nią zobaczyć. Sprawiałem jej radość. Jestem tego pewien. Nie myślałem o niej w kategoriach seksualnych, mimo ze mnie pociągała. Uwielbiałem jej ‘czystość’. Nasz pierwszy pocałunek był jak z romantycznych marzeń z dzieciństwa. Podniosłem ja wtedy na ręce i przytuliłem jak najcenniejszy skarb. W jej oczach był wtedy taki spokój. Tęsknię za tym...’ Spojrzałem przed siebie niepewnie. Szukałem potwierdzenia, ze jestem sam. Obejrzałem się nawet za siebie, by sprawdzić czy nikt nie wszedł. Było pusto. Zapadł mi wzrok na chwile. Odgoniłem ten smutek jednak szybko. ‘Na jej dwudzieste pierwsze urodziny dostałem wezwanie. Ktoś mnie szukał. Zostawiłem ja wtedy na trzy dni. Po powrocie wiedziałem, ze jej tęsknota za mną jest wyrazem tego, co czuje. Tamtej nocy po powrocie wtopiłem się w nią. Wytłumaczyłem jej, ze dzięki temu będziemy mogli być już zawsze razem. Myslalem, ze zrozumie. Wtedy jednak był to dla niej zbyt duży szok. Przytuliłem ja mocno i podałem kielich. Wypiła z taka rozkoszą, jaka sam pamiętałem, gdy ja zrobiłem to po raz pierwszy. Nauczyłem ja jak z tym żyć. Byłem z nią, gdy pierwszy raz poszła w noc. Nie tęskniła za dniem. Sam byłem zdziwiony, jak łatwo się z tym pogodziła.’ Podniosłem głowę wyżej. Czułem się już bardziej pewnie. Wstąpiłem na pierwszy stopień. Pochyliłem się lekko. ‘ Byłem przy niej, gdy pierwszy raz zatopiła się. Stałem, obok gdy bawiła się każdej nocy. Mrugałem okiem, gdy uwodziła. Widziałem jak się zmienia. Podziwiałem rosnącą w niej pewność siebie. Kupiłem jej pierwsza wyzywającą sukienkę. Pokazałem jej miejsca, o których nigdy by się nie dowiedziała. Na bankietach, gdy mnie wzywała ‘rodzina’, stanowiła główną atrakcje. Podziwiali mnie za to szczęście. Pływałem z nią w oceanie o północy. Nauczyłem ja prowadzić sportowy samochód. Po raz pierwszy się ze mną upiła. Byliśmy szczęśliwi każdego dnia. Wtedy jednak dostałem wiadomość...’ Spojrzałem wyżej. Wstąpiłem na drugi stopień. Poczułem się słabszy. Smutek stawał się coraz silniejszy. ‘