Akcja · 3 min czytania
X. Obserwowałem, prowokacją przejrzałem.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Obserwowałem, prowokacją przejrzałem.
W dwa tygodnie po zajściach na czwórce, przeniesiono mnie na Bogdankę, w więzieniu, kiedy zdążyłeś zżyć się z kumplami, w transport cię wysyłali, akurat tych również znałem, ich mentalność także zasługuje na wzmiankę, a może to ja głupi, gdy uważałem iż nietakt to, gdy ciągle o autach gadali, na podszybie zwieziono olbrzymią blachę i stała niczym tablica z marzenia, daty wszystkich zrywów wolnościowych brzmiały na niej niczym bojowa rota, zaczynając od słów; partia postanowiła kierować nami poprzez wydarzenia, podczas odstrzału przodka wycofywaliśmy się aż pod samego szybu wrota, mimo wrzeszczącej wielkości wypisanych haseł nikt ich nie zauważył, a zgromadziliśmy się wiz awiz w miejscu bardzo dobrze oświetlonym, by uwagę ich zwrócić powiedziałem; spójrzcie ktoś odezwę wysmażył, czytając, ktoś drwiąco zachichotał, inny rzucił; ten człek jest szalonym, słowo dureń pod adresem twórcy, było wielką impertynencją z ich strony, wszak z narażeniem na wypowiedzenie pracy z aresztowaniem to pisałem, tak mogły tylko zachowywać się niezdolne do czynów komunistyczne klony, ale mnie to nie zniechęciło, swoim przykładem ich zainspirować chciałem, więc w…