Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Przyjaźń · 11 min czytania

Xena księżniczka aniołów rozdział 1- Sen czy rzecz

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Pochodzę z nie zwykłego miejsca, którego nie widać na żadnej naj dokładniejszej mapie. Nie jestem tym, za kogo uważało mnie do tej pory całe moje miasto i wszyscy moi znajomi! Niestety, takie jest moje przeznaczenie i musze się z nim pogodzić! Mieszkam w dość małym miasteczku. Tymczasowo wychowują mnie rodzice zastępczy, których wbrew pozorom bardzo cenie, bo jak na razie są dla mnie wszystkim, co mi pozostało. Niestety mam niewielkie problemy w szkole, niekiedy mała pomoc kogoś bliskiego by się przydała. Zazwyczaj to jest zaufana znajoma lub przyjaciółka. U mnie jest całkiem inaczej. Nie posiadam zbyt wielu przyjaciół. Cała reszta uważa mnie za zwykłe, małomówne dziecko, które często, a nawet można powiedzieć: zbyt często wpada w kłopoty i miewa dużo problemów. Jednak mino woli uczęszczam do znienawidzonej przeze mnie szkoły- jak normalna 16 letnia dziewczynka. Lecz w głębi mojego serca musze pogodzić się z przeszłością, zaakceptować ją i zapomnieć niektórych niej. W niektórych przypadkach to jest zwyczajnie niemożliwe, ale jednak musze się powstrzymywać!

-Andżela, nie masz czasem dziwnego uczucia, że tylko ty masz zawsze takiego pecha?- Znów karciła mnie nauczycielka. Zresztą robiła to za każdym razem, kiedy tylko coś zmalowałam. Nie ważne czy to było małe, przewiniątko, ona zawsze miała na mnie oku a potem tylko dorzucała swoje,,ale". Od początku jej nie lubiłam, ale zawsze musiałam grzecznie potakiwać. Tymczasem 3 raz w tym tygodniu rozbiłam szybę piłką od ping-ponga. Nie mieszkałam tu od zawsze. Przeprowadziłam się tu, bo musiałam. To było wręcz nieuniknione. To właśnie minionego roku po raz pierwszy przekroczyłam próg tego miasteczka. Tymczasem, kiedy inni już dobrze grali, ja zaczynałam. Prawdę mówiąc jeszcze nigdy nie spotkałam się z tego rodzaju grą, więc nie było, o czym gadać! -Tak proszę pani, czasem mam takie wrażenie.- i tym razem musiałam skłamać by nie dostać gorszej kary. Z reszta, to, co powiem tutaj i tak nie odgrywało większego znaczenia. Zawsze kara była jednakowa. -To już 3 szyba! Nie wiem, co mam z tobą robić, moje dziecko! Tym razem chyba kara nie wystarczy! Ale dziś mam dobry humor i szczególnie mogę ci darować. Tylko, przyjdź tu po lekcjach i posprzątaj szkło!- Wzdychając rzekła moja nauczycielka. -Oczywiście, co pani każe!- Nie miałam wyjścia. Kara i tak by mnie nie ominęła, a sprzątanie szkła to dużo lepsze nić godzinne zostawanie po szkole. Oczywiście po tym incydencie na W-fie musiałam przesiedzieć jeszcze 2 długie, nudne lekcje. Nie lubiłam szkoły. Prawdo podobnie wyłącznie z tego powodu, że oniemiałam zbyt wielu znajomych. Miejsce obok mnie zawsze było puste, więc lekcje się strasznie dłużyły. Skoro nie ma się nawet, z kim pogadać, szkoła wydaje się nudna, nawet, gdy zakuwasz godzinami, by mieć lepsze stopnie to i tak nikt nie zauważa twego ciężkiego wysiłku. Lekcje skończyły się bardzo szybko, dość szybko by nie zapomnieć o popołudniowej karze! Powolnymi krokami weszłam na schody, gdy inni szczęśliwie biegli do szatni po kurtki i radośnie wybiegali ze szkoły, by jak najszybciej znaleźć się w domu. Gdy tylko dotarłam na trzecie piętro i przeszłam długi korytarz, który wydawał się być smutniejszy niż zawsze, powoli wkroczyłam do małego pomieszczenia z kluczami i dziennikami szkolnymi. Z pokoju obok, gdzie zawsze drzwi były zamknięte, bo przecież dzieciom lub raczej uczniom nie wolno było wchodzić do pokoju nauczycielskiego, wydobywało się dziwne, jasne światło. Choć zdawałam sobie sprawie z tego, że jeśli tam wejdę i ktoś mnie przyłapie będę mieć większe kłopoty, choć za to się nie zapowiadało, bo przecież wszyscy nauczyciele są już dawno w domu. Postanowiłam zgrywać jednak bohatera i śmiało uchyliłam drzwi, wchodząc do środka. Okazało się, że światło wprost bębniło od niezgaszonych świateł na suficie i ostrego promienia z lampki biurkowej. Co za marnotrawstwo- pomyślałam Jak by nie było można wychodząc obejrzeć się za siebie i zgasić światła? Poza tym, to, dlaczego nie oświecą jednej żarówki lub wcale! Chyba takiej jasności nie lubi nikt! -Jeśli tu zostaniesz, będziesz mieć kłopoty!- Nagłe odezwał się głos za mną. Powoli odwróciłam się chcąc zobaczyć, kto tam stoi.- Chyba wiesz ze nie wolno tu wchodzić bez pozwolenia, prawda? -Oczywiście już wychodzę! Szukałam tylko klucza od sali nr 16!- Chciałam się wymigać, ale wiem ze nikt nie jest taki głupi, by się na to tak po prostu nabrać! -Tu jest, proszę weź go Andżela.- W głosie chłopca słyszałam radość i jakby lekkie zakłopotanie. Jednak próbując to ukryć, zwyczajnie się uśmiechnął. -Hej, czy ty nie jesteś Daniel?- Spytałam niepewnie, kiedy tylko zobaczyłam znajomą mi twarz. Nie byłam jednak pewna, ponieważ nie obchodzili mnie znajomi z klasy. W końcu, co miałam się nimi zajmować, kiedy oni nawet nie chcieli ze mną rozmawiać? -Tak, cieszę się ze mnie zapamiętałaś!- I znów się do mnie uśmiechnął, tym razem bardziej pewnie.-Przepraszam, nie mam czasu, musze iść sprzątać! -Tak, oczywiście nie przeszkadzam.- Wręczył mi ten nieszczęsny klucz to klasy i ruszyłam. On natomiast stał spokojnie po prostu mnie obserwując. Nie musiałam widzieć jego oczu by czuć to, że wlepione są we mnie. Szybko pozbyłam się jednak tego uczucia, gdy tylko zeszłam Powrotem na parter i powoli otworzyłam drzwi sal. -Oj, zajęło mi to dłużej niż przypuszczałam!- Powiedział to na głos, lecz chyba zbyt głośno, bo za moimi plecami znów usłyszałam znajomy głos.…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Xena księżniczka aniołów rozdział 1- Sen czy rzecz — czytnik · opowiadania