Akcja · 3 min czytania
XI. Świdnicki protest.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Świdnicki protest. Świdnik jak i Łęczna, bez tradycji miejskich sztucznie do życia powołane, jednak świdniczanie potrafili w zdyscyplinowaniu dziennik zbojkotować, będąc tam ujrzałem uliczne marsze i telewizory w oknach powystawiane, zlepek ludzi w obliczu zaistniałego stanu wojny pokazał jak się zachować,
przenieść chciałem owe postępowanie do dużej aglomeracji Lublina, on miał tradycje pokoleniowe, place zebrań i pomnik niepodległości, plan wprowadziłem w życie, w zamiarze towarzyszyła mi dziewczyna, celem był pomnik, a spod niego zomowcy gonili nieproszonych gości,
nie zważając na MO złożyliśmy kwiaty, czekając co dalej z tego wyjdzie, ktoś śmielszy zatrzymał się, tak dosyć szybko powiększała się ilość ludzi, powiedziałem; powtarzajcie innym niech nikt nie odchodzi gdy przyjdzie, wiedziałem że muszę działać szybko nim ZOMO zapał wszystkim ostudzi,
zebrała się ciżba i zajechały autobusy z ZOMO na pl. Polskiej Uni i Litwy, powiedziałem by pl. stał się miejscem zebrań lublinian wzorem Świdnika, przerażeni wszyscy, ktoś zaproponował by intonować wspólne modlitwy, mówię; nie uciekajcie, rozchodźcie się bardzo powoli, ich nakręca panika,
oczekuję was co…