Akcja · 3 min czytania
XIII. Pierwsza sierpniowa rocznica.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Pierwsza sierpniowa rocznica. Jadąc na zadymę dwa dni urlopu wziąłem na wypadek aresztowania, tym razem z obawy przed tym co się będzie działo nie brałem Tereski, kiedy pracę miałem, imponowałem jej i była w miarę do wytrzymania, jak to kobieta stabilizacji chciała i wrył się jej w pamięć plac Litewski, by rangę „S” obchodów inni odczuli, na uroczystości kolegów zabrałem, nie byłem jawnie inwigilowany i nie odczuwałem by mnie szykanowano, dlatego choć zachowawczych, a jednak i ja jeszcze kolegów posiadałem, później miały nadejść czasy kiedy wszystkich wokół mnie powystraszano, uroczystości rocznicowe raczej bardziej imprezy sportowe przypominały, na nich należało być szybkim i zwinnym, by nie dać się milicji pochwycić, jak w Pampelunie, tylko że tu nie byki, a zomowcy do gonitwy zachęcały, pałą obrywał przeważnie taki, co przychodził widokiem zadymy się sycić, tym razem plac został podzielony na dwie części mniej więcej sprawiedliwie, Milicja i ZOMO z wojskiem zajęły miejsce przy pomniku Uni Polski i Litwy, my pod pomnikiem Konstytucji skandując hasła i śpiewając hymny żarliwie, nie słuchając wezwań rozejść się, wreszcie sprowokowaliśmy ich do gonitwy, zaś ubeccy prowokatorzy niczym podnawki do wolnych grup się przyssywali, rekinami nie byliśmy, a podżegali nas byśmy wywracali auta, wybijali szyby, by nas łatwiej można było później ująć, pod obiektywy kamer nas wystawiali, ironio losu kto dał się ująć, później zasługiwał na miano kombatanckiej ryby, memu koledze, gdy go