Przygoda · 7 min czytania
Yume ( rozdział 1 )
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
No chishiki ( poznanie )
Woda bulgotała cicho w elektrycznym czajniku. Słup obłoków pary ulatywał z wnętrza, osiadając delikatnie na brzegach naczynia. Ktoś ponownie otworzył lodówkę. Dłonie młodej dziewczyny przeszukiwały jej zawartość. Dżem, wędlina, ser żółty, po prawej ketchup i musztarda. Gdzie u licha podziało się mleko? Niebieskie, sfrustrowane oczy szczupłej nastolatki przetrząsały każdy zakątek w poszukiwaniu najważniejszego składnika. Jak ja mam zjeść płatki bez mleka? Ktoś w tym domu w ogóle myśli o mnie?
Za oknem wstawał dzień. Uchylone przed chwilą okno wpuszczało do pomieszczenia orzeźwiającą dawkę tlenu. Miarowy szum pędzących po ulicach samochodów mieszał się z odgłosami miasta. Kilka kobiet szło na zakupy, śmiejąc się na całego i opowiadając o swoich miłosnych podbojach. Pewien starszy pan rozpoczynał pracę przy swoim trawniku. Dzieci wybiegły na plac zabaw ciesząc się wakacyjną pogodą . Było przyjemnie ciepło.
Łapiąc w ręce dopiero co przygotowane tosty i kubek z herbatą, popędziła do pokoju. Nie było czasu do stracenia. Dzień bez dobrego zdjęcia to dzień stracony. Położyła talerz z jedzeniem na biurku, tuż obok najnowszego modelu lustrzanki. Dostała go wczoraj na urodziny. Była zapalonym fotografem. Od zawsze marzyła o profesjonalnym sprzęcie. Zdjęcia z telefonu nigdy nie dawały takiego efektu. Brakowało w nich duszy. Całą noc spędziła na opanowywaniu funkcji i wszystkich przycisków. Gdyby istniała możliwość nauczenia się obsługi poprzez połknięcie instrukcji, zapewne by to zrobiła.
Część 22 / 2
Śniadanie szybko zniknęło. Poprawiła swoje ciemne blond włosy i ruszyła w kierunku łazienki. Nie lubiła się malować. Zawsze uważała, że naturalne piękno jest w każdym z nas. Trzeba tylko umieć je wydobyć poprzez odpowiednie słowa i gesty. Dlatego jej pasją było uwiecznianie dobrych ujęć na kawałku papieru fotograficznego. By to co ulotne zostawało na dłużej. Założyła na siebie czarne spodnie rurki, jak i ulubiony podkoszulek w paski. Nie lubiła na głos wypowiadać swoich uczuć. Nie czuła takiej potrzeby. Może dlatego wolała skupić się na innych niż na sobie. Starała się, by każdy jej ruch był dobrze wyważony i przemyślany. Dobre ujęcie wymagało pomysłu i opanowania.
Już po chwili zgrzytnął zamek w drzwiach i dziewczyna z delikatnie kręconymi na końcówkach włosami schodziła po schodach na parter bloku, w którym mieszkała. Aparat uwieszony na szyi. Lekkie obuwie sportowe na nogach i można zaczynać pierwszą letnią przygodę z fotografią. Na pierwszy ogień poszły krzewy i drzewka okolicznego placu zabaw. Poranne słońce muskało rosę rozlaną na liściach i trawie, dając niezapomniane widoki. Z trudem hamowała eksplozje radości, które targały nią wewnętrznie. Marzyła o takiej chwili. W międzyczasie dzieciaki wybiły szybę w jednym z pobliskich okien. Przyglądała się im, jak uciekają, wzniecając za sobą tumany kurzu usianego panicznym lękiem. Pan Stefan z pewnością nie będzie zadowolony. To już jego drugie okno w tym miesiącu.
Nagle za plecami usłyszała dwójkę nastolatków rozmawiających głośno przy sąsiednim budynku. Pamiętała ich całkiem dobrze. Znali się razem od kilku miesięcy. Często…