Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantasy · 8 min czytania

Z nieba na ziemię (część 1)

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

To dopiero początek, nie wiem co dalej z tego wyjdzie. Czytajcie i komentujcie czy się nadaję :) pozdrawiam, życzę miłego czytania.

Zmarła i zostawiła mnie. A przecież jeszcze tyle mogłem się przy niej nauczyć. Dlaczego mi to zrobiła? Tak zupełnie niespodziewanie zaczęła chorować, a ja nie potrafiłem jej w żaden sposób pomóc. Powiedziała, że dobrze się sprawiłem, że dobrze, że byłem przy niej, że pomogłem jej przejść na ten drugi świat. Ucieszyłem się z tych słów, kto jednak teraz mi pomoże? Co dalej ze mną będzie? Gdzie pójdę, kogo teraz będę chronił, kto znajdzie się pod moimi skrzydłami? Dobre słowo usłyszałem też od samego szefa. Rzadko się to zdarza by kogoś chwalił. Może faktycznie spisałem się świetnie, za to teraz znów wszystko od nowa, od początku. Najpierw w brzuszku, gdzie trzeba mu pomóc przetrwać, potem pierwsze spotkanie ze światem- z kim jak nie ze mną ma pierwszy kontakt. Jako małe dziecko pamiętasz jeszcze twarzyczkę swojego aniołka, z wiekiem zapominasz ją. Ale ja nadal zostaje i pilnuję dzielnie. Cały pęd świata ciągle obok ciebie, a ty w wirze codzienności razem z nim biegniesz do przodu. Przypominasz sobie o mnie wieczorami, modląc się, dziękując za przeżyty dzisiejszy dzień i prosząc o kolejny, bo przecież tyle planów masz w głowie, każdy chcesz zrealizować. Moja twarz pojawia się w twojej głowie dopiero w okresie starości, w czasie choroby, wtedy znów jestem ci potrzebny w całej okazałości. Na końcu zabieram cię na górę i sam stajesz się aniołem...

*** Wśród aniołów zrodził się wielki niepokój, ciekawość i inne ludzkie uczucia, które już dawno nie miały miejsca w tym drugim świecie. Każdy z młodszych pyta tych bardziej doświadczonych czy pamiętają aby kiedykolwiek coś takiego miało miejsce. Szukają oni w swojej pamięci, starają sobie przypomnieć innych aniołów, odnaleźć ich, zapytać, ale każdy zaprzecza, mówi, że to nie ich dotyczy historia. Taki stan zaniepokojenia trwał może z kilka ludzkich dni, szybko minął, bo każdy z aniołów miał dużo pracy, nie było czasu by zastanawiać się nad tą dziwną sytuacją, która spotkała jednego z młodych aniołków. Szef, jak to na niego mówią, przywołał go do siebie po śmierci starszej pani, tej, którą jako pierwszą dostał pod swoją opiekę. Wszedł on, więc do ogromnej sali i rozejrzał się. Nic się tu nie zmieniło od kiedy był tu po raz pierwszy 89 ludzkich lat temu. Był to piękny pokój z pomalowanymi na lśniący biały kolor ścianami. Teraz jednak nie raziły go w oczy tak jak ostatnio, bo przyzwyczaił się już do tego blasku, który był przecież wszędzie. Sala była ogromna, nic tam właściwie nie było, ale absolutnie nie wydawała się być pustą. Na samym środku stał duży półokrągły stół, wokół którego poustawiane były krzesła. Ostatnim razem przy stole siedział tylko on i jego stwórca. Teraz jednak znajdował się tam ktoś jeszcze. Był to inny anioł. Wydawał się być szczęśliwy, choć na twarzy nie było widać uśmiechu. Siedzący na środku zawołał młodego aniołka do stołu i pozwolił mu usiąść. W krótkim, szybkim zdaniu pochwalił go za dobrą robotę i od razu przeszedł na inny temat. Przedstawił mu drugiego, siedzącego przy stole anioła, Wojciech się nazywa. Zaczął tłumaczyć, że pomylił się, źle obliczył, że coś tam poszło nie tak. Nie mówił żadnych szczegółów, konkretów. Wszystko to było strasznie dziwne dla aniołów siedzących przy stole, przecież to ich stwórca, on się nie myli. Nie przerywali mu jednak, tylko słuchali grzecznie. Po dziwnych tłumaczeniach, szef przeszedł do sedna mówiąc, że Wojciech będzie miał pod opieką nowo stworzone dzieciątko, zostawiając dotychczasowego człowieka, którego miał pod opieką i dając go pod opieką innego anioła, a konkretnie tego, który siedział po drugiej stronie stołu i z wielkimi otwartymi oczami nie wierzył temu, co właśnie wydarzyło się w tej sali. Tak też właśnie młody aniołek Krystian spowodował w niebiosach wielkie poruszanie i zdziwienie, które jak już zostało napisane wcześniej, szybko zniknęło, bo to

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Z nieba na ziemię (część 1) — czytnik · opowiadania