Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantasy · 9 min czytania

Z nieba na ziemię (część 3)

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Wcześniej polecam przeczytać Z nieba na ziemię część pierwszą i drugą :)

*** Cóż ja znowu zrobiłem? Przecież ona miała zapomnieć o tym, że tu jestem. Miała się normalnie zachowywać, nie zwracać na mnie uwagi. Znów popełniłem jakiś błąd? Wydawało mi się, że wszystko poszło zgodnie z planem. A tu rano słyszę od niej „dzień dobry”. Tak mnie zamurowało, że nic nie odpowiedziałem, bo znowu by mnie usłyszała. Najstarszy z aniołów spojrzał na mnie groźno. Jak się dowie, że byłem we śnie Anny, to znowu będę musiał się nasłuchać. I tak już teraz jakiś komentarz rzucił w moją stronę, ale nawet nie skupiałem się na tym, co mówi. Wiem, że ma rację, nie wiem za to, jak to wszystko poukładać i zmienić. Chciałem przecież dobrze, chciałem, żeby się nie stresowała moją obecnością. No to się teraz nie stresuje, wie, że tu jestem, i będzie teraz do mnie mówić? Tak bezpośrednio? Nie ogarniam tego wszystkiego.

*** Anna czuła się lepiej, bezpieczniej, jednak nie potrafiła zapomnieć o całym wydarzeniu. Niestety nie udało się Krystianowi zrobić tak, żeby sen był tylko snem, bo Anna zakodowała go jako wspomnienie. W jej głowie tworzyło się mnóstwo pytań, które coraz bardziej chciała zadać młodemu aniołkowi. Czasem zastanawiała się, czy to aby normalne, ale była osobą wierzącą, więc pomimo tego, że nigdy wcześniej nie miała kontaktu z aniołami i nie słyszała podobnych historii, szybko oswoiła się z tą myślą. Ciekawość jednak, jako cecha ludzka i kobieca przede wszystkim, wzięła górę i Anna zaczęła zadawać pytania na głos. Nie widziała Krystiana, ale czuła, że jest obok, więc czasem, gdy nikogo innego w domu nie było mówiła głośno o swoich przemyśleniach i przeżyciach, mówiła jakby do niego, choć nie dostawała żadnej odpowiedzi. Aniołek bowiem bał się zrobić cokolwiek, czuł gdzieś w środku, że nic złego by się nie stało gdyby po raz drugi spotkał się z Anną w jej śnie, jednak zwlekał z tym jak najdłużej. Jego anielskie serduszko zaczęło coraz bardziej potrzebować tego kontaktu z Anną, chciał jej przekazać swoje myśli, może chciał pomóc jej, a może sobie, ale pewnej nocy pojawił się znów w jej śnie. Rozmawiali długo i spokojnie, o wielu sprawach, o emocjach i uczuciach. Potrzebowali tego wzajemnie, potrzebowali jeden drugiego. Reszta pozaziemskich mieszkańców, przestała już zadawać pytania, choć cały czas patrzyli na zachowanie Krystiana z podejrzanym wzrokiem. Najstarszy z aniołów chodził naburmuszony, nie rozumiał, złościł się, pytał innych, co o tym myślą, ale oni przestali mu już odpowiadać. Przestali zwracać na to uwagę, bo wierzyli, że ta sytuacja ma jakiś większy cel, którego nikt jeszcze nie zna. Krystian coraz częściej spotykał się w snach z Anną, bo tylko tam, mogli spokojnie rozmawiać, a ich jedynym świadkiem był sam Stwórca, który jak dotąd nie miał nic przeciwko.

*** - Michał, myślisz, że to normalne, że anioł zaprzyjaźnił się z człowiekiem?

Za głośno wypowiedziałem to zdanie, Michał zrobił tylko wielkie oczy, którymi zobaczył nadlatującego z tyłu najstarszego, ten zdążył tylko powiedzieć, że tego już za wiele i wraca na górę, żeby porozmawiać z szefem i czym prędzej rozkładając ogromne skrzydła odleciał. Zastanawiałem się, co teraz się wydarzy, przecież Stwórca i tak wie o tym wszystkim, nikt go bezpośrednio nie musi informować. Dlaczego więc, skoro większość aniołów uważa, że robię coś złego, On nie zareagował? Spojrzałem na Annę, siedziała niespokojna, to spoglądała na telefon, to na komputer, to na mnie, a właściwie to na półeczkę nad drzwiami. Wiedziała, że tam jestem, czy czuła, że się boję? A może nie potrafiła nazwać tych emocji, które nią zawładnęły. W domu była cała rodzina, więc Anna wzięła karteczkę i napisała na niej: „Idę spać. Przyjdź proszę. Czuję, że coś jest nie tak.”

Zaczęła zadawać mnóstwo pytań, mówiła i mówiła, musiałem na siłę jej przerwać. - Sama mówiłaś, że nie słyszałaś o podobnych historiach. Rozumiesz, wszyscy się martwią, uważają to za dziwne, a sam szef nie reaguje, dlatego nie rozumiemy tego.

Starałem się ją uspokoić, jakoś to wytłumaczyć, ale przecież ja sam tego do końca nie rozumiem. Udało mi się jednak zapanować nad sytuacją. Anna poprosiła, żebym od razu jej powiedział, jeżeli się coś wyjaśni, jeśli się czegoś dowiem. Zaraz po tych słowach, jeszcze zanim zdążyłem cokolwiek powiedzieć, Anna, jakoś z takim ludzkim odruchem bezwarunkowym, przytuliła mnie mocno do siebie. Przestraszyłem…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Z nieba na ziemię (część 3) — czytnik · opowiadania