Komedia · 11 min czytania
Z pamietnika doktora Zwierzaka
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
W szpitalu poruszenie. Nowym ordynatorem został dr Pedziwiatr. Dobry z niego chirurg i kawalarz, a to utnie nie to co trzeba, a to pomyli diagnozę... Jednym z pierwszych zarządzeń było zorganizowanie konkursów z których dochód przeznaczono na wykończenie palarni w szpitalu. Jedną z konkurencji było zgadywanie z zawiązanymi oczami, za pomocą dotyku, co za organ mamy w ręku. Pani Renia z kadr została uhonorowana wyróżnieniem ordynatorskim za najszybsze odgadnięcie. W prawdzie organ którego dotykała ( przypadkowo zresztą) był wciąż żywy i należał do samego ordyntora, uznać jednak trzeba, że szybkość z jaką odgadnęła (choć nie trafiła za pierwszym razem) była wręcz imponująca. Mowa tu o ordynatroskim palcu – oczywiście. Niepokoi nas stan karetki. Pchało ją ostatnio pół oddziału oraz oraz jeden pracownik. Jako że kilku pacjentów miało kończyny w gipsie nie dużo wskórali... gdyby szpital nie leżał na wzniesieniu, nie wiem co by było.... Nasz oddział został ostatnio uhonorowany zaszczytnym tytułem „najczystszego oddziału w szpitalu”. Pacjenci są trochę zmęczeni ale podłogi – trzeba to przyznac – lśnią jak lodowisko! Sensacja w lokalnej prasie! W naszym szpitalu przeprowadzono pierwszą bezbolesną operację. Po raz pierwszy bowiem od momentu utworzenia placówki zatrudniliśmy anestezjologa... Zawsze mówiłem że to dobry pomysł. Doktor Susel wynalazł również przełomową metodę na chrapanie pacjentów. Od wczoraj zamykamy drzwi od sal; cisza jak chloroformem zasiał... Na oddziale pourazowym doszło do awantury dwóch lekarzy w związku z rospisaniem zmian na Święta. Teraz wiemy że obydwaj spędzą Święta na oddziale; tak przynajmniej wynika ze zdjęć roentgenowskich. Do przekomicznej w konsekwencjach sytuacji doszło ostatnio na sali operacyjnej, kiedy to w czasie operacji trepanacji czaszki elektrownia odcięła nam prąd. Awaryjne zasilanie jak zwykle - nie zadziałało. Pacjent przeżył choć do dziś myśli że doświadczył śmierci klinicznej, nie mamy mu odwagi powiedzieć iż rzekomy tunel i światło to była latarka woźnego. Ferbelek, nasz szpitalny piesek – maskotka - tyje. Zaniepokojeni jego obżarstwem nie wpuszczamy go więcej na salę w czasie i po operacji. Do idiotycznego wypadku doszło w halloween na oddziale dla sercowców, kiedy to lekarz przyszedł na obchód przebrany za smierć z kosą... Bilans to kilka zawałów oraz nie zamierzona eutanazja kiedy to lekarz niechcąco podciął kosą kabel zasiląjacy aparaturę podtrzymywania życia... Pacjenci narzekali ostatnio że wentylacja w szpitalu nie działa. No i jak tu się nie denerwować na fałszywe zarzuty wyssane z palca! Przecież nie od dziś wiadomo że w szpitalu nie ma żadnej wentylacji! Na apelu aplauzem pozdrowiono jedynego najdłuzej zyjącego czynnego zawodowo pracownika szpitala. Ma 42 lata. Doktor Plaga z ogólnego przeszedł na ortopedię. Wygłupił się kiedy to wchodząc na salę w czasie obchodu starym zwyczajem uniósł uspokającym gestem rece i z uśmiechem powiedział do pacjentow; „ależ proszę nie wstawać...” Odbyła się w naszym szpitalu konwencja lekarska o doniosłym tytule „Wpływ czystego alkoholu na opinię lekarską”. Konwecja trwała 7 dni z czego 2 sam wykład, 5 detox. Odbyło się również sympozjum „Sztuka Lekarska”. Ginekolodzy przedstawili swoją wersję „monologów waginy” oraz fizyczno-ginekologiczny traktat pt „Ciąże Niepowszechne”. Okuliści przedstawili swoją wersję filmu pt „Zezowate szczęście”, przebojem jednak okazał się remake spod rękawic gastrologów pt „Przeminęło z wiatrem”. Jak widać w środowisku lekarskim wciąż tli się duch artystyczny. Ordynator wpadł na pomysł aby urozmaicić naszą szpitalną kuchnie. Zamowióne zostało ekskluzywne menu, owoce morza i inne frykasy. Wydrukował rwónież plakaty promujące nową zywność. Jak się jednak okazało sformulowanie „ rak podbija odziały” nie należało do najszczęśliwszych sloganów reklamowych... Od początku mówiłem by napisać „Homar". Z lekarskiego biuletynu dowiedziałem się ostatnio iż jedną z najczęstszych przyczyn zgonów jest „interwencja lekarza”. Ukazała się nowa książka naszych seksuologów „O obrotach ciał niewieścich“. W szpitalnej kafejce fundacja Batorego powiesiła plakat; „Brzydzę się łapówkami” jeden z dowcipnych lekarzy dopisał pod spodem „... poniżej 100 zł”. Na drugi dzień zauważyliśmy kolejny dopisek; „ aż tak nisko się cenisz?”... Plakat sciągnięto, Łapowki podwyzszono. W ramach harytatywnej akcji „Znani czytają ludziom” ukazała się płyta DVD. „W poszukiwaniu straconego czasu” czyta Stephen Hawking. Wprowadzono zakaz palenia na terenie szpitala. Kostnica pękała przez kilka dni w szwach gdyż koledzy z krematorium wzięli zakaz na serio i dosłownie. Wedlug badań statystycznych wyraźnie spadła ilość zgonów w szpitalach. Większość pacjentów umiera w drodze do naszej placówki... Pracownik laboratorium dostał nagannę kiedy przyłapano go w trakcie pracy, na komórce. Zapowiedziano wizytaję japońskich położnikow; mają zademonstrować cesarskie cięcie naszym słabo wyedukowanym ginekologom chałupnikom... Wypijam kolejną kawę, ostatniej nocy miałem wyjątkowo zajęty dyżur. Wypatrywanie nietoperzy nie należy do latwych zadan, ale ciiii o mojej nocnej pasji... Dziś…