Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 7 min czytania

Z pamiętnika gniewnej wegetarianki, czyli Dlaczeg

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Z pamiętnika gniewnej wegetarianki, czyli

Dlaczego 'nie cierpię' mięsożerców

Najbardziej denerwują mnie ich pełne politowania spojrzenia, gdy orientują się, kim jestem. Non stop pytania - a dlaczego jesteś wegetarianką, nie wiesz, że to jest nienaturalne? Jesteśmy stworzeni, żeby jeść mięso a ty sobie coś wymyślasz.. Jak zajdziesz w ciąże, to zaczniesz jeść mięso, zobaczysz, lekarz Cię przekona! Jak zaczniesz chorować, to zaczniesz jeść mięso, Jest ci zimno? - bo nie jesz mięsa, przeziębiłaś się - bo nie jesz mięsa! Mówiłem Ci żebyś jadła mięso. Ludzie, którzy jedzą mięso nie mają w sobie za grosz współczucia, ani odrobiny empatii. Doskonale wiedzą, dlaczego wegetarianie nie jedzą mięsa a ciągle zadają to samo głupie pytanie. Ich to po prostu nie obchodzi - zamykają oczy na to wszystko, co się dzieje ze zwierzętami, na wszystkie cierpienia, które muszą znosić zwierzęta przed śmiercią, na kopniaki, ból i strach.. Dużo prościej jest żreć to mięso, ponieważ jesteśmy do tego PRZYZWYCZAJENI. Mamusia zawsze mówiła - ale chociaż zjedz mięsko, więc dziecko jadło to mięsko i przyzwyczaiło się, że mięso jest podstawą każdego posiłku. Teraz na starość nikomu się NIE CHCE szukać nowych rozwiązań. Jak będziesz w ciąży, to na pewno będziesz musiała jeść mięso, albo masz na pewno złe wyniki krwi, anemię, zrób sobie badania ciągle badania, mimo, że ciągle wyniki wychodzą OK. Na pewno masz niedobory, na pewno jesteś chora. Nie rozumieją, że wystarczy trochę POMYŚLEĆ, trochę ZBILANSOWAĆ DIETĘ. TO nie jest tak, że człowiek jak je mięso to ma wszystko zbilansowane i jest zdrowy. Trzeba kombinować, ludzie dlatego dokładają sałatki do obiadu, łykają suplementy. Z wegetarianizmem jest tak samo - należy WIEDZIEĆ co się je, jeść z głową, a wszystko będzie dobrze. Tylko, że do tego trzeba WYSIŁKU.

A ja całe życie, na te wszystkie pytania i tezy uśmiecham się, i ciągle i ciągle to samo. Teraz już naprawdę nie mogę wytrzymać, każde kolejne takie pytanie rodzi u mnie złość. Tak jakby ONI czekali aż WYDOROŚLEJĘ, aż przejrzę na oczy. Na jedno niewinne pytanie, które się poraz setny pojawia potrafię tak warknąć, że milkną wszystkie rozmowy przy stole.

A mega - Zjedz, Kasiu, tę zupkę, tutaj prawie w ogóle nie ma mięsa. Albo - nie, nie jest na mięsie, jest na kości. Albo - pieczeni nie chcesz? to ci chociaż poleje sosem ziemniaczki. CZY ONI SĄ Z INNEJ PLANETY?!?!?!?!?

- A ryb dalej nie jesz? Przecież to nie jest mięso! - Tu jest MAŁO mięsa.. zjedz..

Naprawdę często spotykam się z optymistycznym przyjęciem - nie jem mięsa, to to jest jakieśtam fajne, wow, ale zawsze jest przy tym uśmiech politowania prawdziwych 'mięsożerców' - o jaka ja jestem głupia i kiedyś z tego na pewno wyrosnę.. A to, że nie jem już ponad 10 lat, i jest mi z tym dobrze, jestem zdrowa, prawie w ogóle nie choruje - eee to nie ma znaczenia. Na pewno MAM niedobory i kiedyś z tego wyrosnę.

A jeszcze mnie wkurzają ludzie, którym mówię, że jestem wegetarianką, a oni - NO, ja też PRAWIE nie jem mięsa, tylko w niedzielę rosołek i udko. Dzizaz. Faktycznie się poświęcają.

Przecież to jest takie oczywiste. Dlaczego? A jak można się przyczyniać w jakikolwiek sposób do tego, co dzieje się na dzisiejszym świecie ze zwierzętami hodowlanymi. Jak można zamykać oczy i mówić - nie, tego filmiku nie obejrzę z rzeźni, jest zbyt brutalny, a potem iść wpierdalać hot-doga. Jak można??!!

Trzeba

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Z pamiętnika gniewnej wegetarianki, czyli Dlaczeg — czytnik · opowiadania