Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 9 min czytania

Z pamiętnika Julki...

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Ten dzień miałam spędzić z Marcinem, moim chłopakiem. Długo się na to szykowaliśmy, to właśnie teraz postanowił mnie przedstawić swojej rodzinie. Byliśmy razem już od trzech lat i nareszcie miałam poznać kogoś więcej, niż tylko jego rodziców i siostrę. Mamy jechać nad wodę do domku rodziców jego kuzyna, Daniela. Z opowiadań wiem, że to najlepszy przyjaciel Marcina.

Godzina 8, na tę zaplanowaliśmy wyjazd. Oczywiście, jak zawsze spóźnieni. Szybko do samochodu, mamy do przejechania ok. 50 kilometrów, więc spóźnienie nie będzie duże. Niezły początek, ale w końcu to nie moja wina, to Marcin za późno wstał.

Po krótkim czasie byliśmy na miejscu, nie sądziłam, że będę aż tak przejęta. W końcu to tylko spotkanie. Nigdy w życiu nie byłam tak zdenerwowana. Ale kilka głębokich oddechów pomogło i poszliśmy do roześmianej gromadki przed domem. Była tam Marta – siostra Marcina i Daniel. Chłopak o oczach, które mówią wszystko o jego duszy. O uśmiechu, który sprawia, że w środku robi się ciepło. Rozmowę zaczął mój chłopak: - Cześć Daniel. Chciałem Ci przedstawić Julkę, to jest właśnie ta dziewczyna, o której Ci tyle mówiłem. To ona sprawiła, że tak się zmieniłem. „Faktycznie dzięki mnie się zmienił, ale nie musi tego tak wypominać. Przecież Daniela to nic nie obchodzi. Bo kto by się interesował kimś takim jak ja. Na pewno nie on, on jest za........ cudowny. Nie, jak w ogóle mogę tak myśleć, przecież to brat Marcina. To Marcin jest moim chłopakiem, a nie Daniel. Julka pozbieraj się marzysz nie o tym chłopaku co trzeba” - Nareszcie mam okazję cię poznać. Marcin mówił mi o Tobie w samych superlatywach. Teraz okaże się czy nie przesadzał. - Ja także o Tobie dużo słyszałam i cieszę się, że Cię nareszcie poznałam. W czasie tego krótkiego dialogu patrzyliśmy sobie w oczy. Żadne z nas nie spuściło wzroku, nawet przez chwile o tym nie pomyślałam.

Rodzina Marcina okazała się wspaniała. W ciągu tego krótkiego dnia dużo z nimi rozmawiałam. Kilka razy zauważyłam, że Daniel się na mnie patrzy. Zresztą ja nie byłam mu dłużna. Często łapałam się także na myśli: „ Jezu, dlaczego nie mogłam go spotkać wcześniej? On jest taki piękny, mądry, życzliwy. Ale nie mogę być z nim szczęśliwa, ponieważ jestem z Marcinem. A może tak...... nie, nie mogę tak postąpić. Nie mogę zerwać z Marcinem po to abym była szczęśliwa z Danielem. Nie to nie jest możliwe.” Co do tego jaki jest Daniel utwierdziłam się podczas naszej rozmowy. Zaczęło zachodzić słońce więc postanowiłam, że pójdę przyjrzeć się jak wygląda jezioro skąpane w jego ostatnich promieniach. - Tak, tafla wody o tej porze dnia jest wspaniała. – to był Daniel, nawet nie zauważyłam kiedy przyszedł. - Tak to prawda. Wstyd się przyznać, ale nie miałam jeszcze okazji być nad wodą o tej porze. - Faktycznie to dziwne, ale zarazem cieszę się, że tym razem ja jestem tutaj. Jego szczery uśmiech sprawił, że zapomniałam o zakłopotaniu. Nie sądziłam, że ma on taką moc. Daniel ciągnął rozmowę. - Gdy byłem mały zawsze lubiłem przychodzić nad jezioro o tej porze. Często było ono powiernikiem moich smutków, radości, żalu. Składa się ono z wielu moich łez. Ale to zapewne Ciebie nie interesuje. – uciął momentalnie gdy zobaczył w moich oczach coś co próbowałam ukryć – rozmarzenie i co dziwniejsze marzyłam o nim. - Wręcz przeciwnie bardzo mnie to interesuje. Proszę mów dalej. Na takim wspominaniu spędziliśmy trzy godziny, aż w końcu zaczęli nas szukać. Na plaże wpadł przerażony Marcin z Martą. Już myśleli, że coś nam się stało. Ale odetchnęli z ulgą gdy zobaczyli, że jesteśmy cali i zdrowi. Jednak w oczach Marcina zauważyłam jakieś zaniepokojenie. W końcu byłam tam tylko ja i Daniel, i nikt nie wiedział co robiliśmy. Ale jeden buziak sprawił, że wszystkie złe myśli, które dręczyły mojego chłopaka odeszły w dal. Jednak podczas tej rozmowy z Danielem zrozumiałam, że w związku moim i Marcina czegoś brakuje. Takiej pierwszej fascynacji drugą osobą, a to właśnie odnajdywałam w rozmowie z Danielem.

Jednak co dobre szybko się kończy i ten wspaniały dzień także. Niestety, wieczorem musieliśmy wracać do domu. Przyjeżdżając tu nie sądziłam, że tak ciężko będzie mi stąd wyjeżdżać. Nie przeszło mi także nigdy przez głowę, to co teraz wiem: „ Kocham dwóch facetów, którzy są sobie tak bliscy, są…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%