Inne · 3 min czytania
Z pamiętnika osamotnionej
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Zostaw mnie! Daj mi spokój! Nienawidze cię! Kiedy w końcu to zrozumiesz? MAM CIĘ DOSYĆ! Zmarnowałeś mi 16 lat mojego życia. Chesz marnować, nie ma sprawy, marnuj swoje, ale moje zostaw. Nienawidze twojego alkoholizmu. Kiedyś kolega zlożył mi życzenia ‘Żebyś już nigdy nie musiała się martwić o to, czy dożyjesz dnia następnego… Żebyś już na zawsze była uśmiechnięta, żebyś nie musiała się martwić… obydwoje wiemy o co…’ - tak, i Ty też wiesz. O to, że mnie zabijesz, o to, że znów uderzysz, o to, że nie zdąrze przygotować się do klasówki, o to, czy mogę zaprosić kogokolwiek, choćby na 5 minut, o to czy będziesz znów nachlany, o to, czy nie będzie awantury! Ale co cię to interesuje!?! Pewnie, lepiej isć, przepić całą wypłatę, a co tam. Ty będziesz zadowolony. Najpierw ona się wyprowadziła, teraz chcesz, żebym zrobiła to ja. Nie ma sprawy. Miałam poczekać do wakacji, ale co tam. Mówisz, że przeginam? Możliwe. Żądasz szacunku? Możesz sobie pomarzyć. Na szacunek nie zasłużyłeś. Odkąd pamiętam, zawsze się ciebie bałam. Bałam się, że coś mi zrobisz. Teraz chciałabym, żebyś coś zrobił. Uderzył tak, żebym straciła przytomność, umarła. ZABIJ MNIE! Nie będziesz…