Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 6 min czytania

Z pamiętnika Sheiny... (24)

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Z pamiętnika Sheiny... (24)

Ucieczka... (szósty miesiąc, trzeci tydzień, trzeci dzień)

„- Uciekaj!!! Jeszcze przez długi czas po wypowiedzeniu, to słowo dźwięczało mi w uszach. Może nie samo słowo, ale wszystko to, co pod nim się kryło. Głośno wykrzyczane w moja stronę. Ponaglenie, napięcie, strach... Shae bał się. I to było najgorsze....

Ten dzień zaczął się wyjątkowo wcześnie. Do mojego pokoju wpadł jak burza Riviln. Już sam fakt był dziwny. Nie uśmiechał się, a na jego twarzy gościły niepokój i spięcie. - Ubierz się i czym prędzej zejdź na dół. To nie była prośba. Polecenie, rozkaz. Coś nietypowego dla niego. Zaraz potem wyszedł. Chwilę później poczułam to. Niemal zakręciło mi się w głowie. Siedziałam przez ułamek czasu nieruchomo wpatrując się w ciemność za oknem. Już wtedy wiedziałam, że ten dzień będzie bardziej niż wyjątkowy. Kiedy się ubrałam przyszła Alin. Przyniosła kilka moich rzeczy. Między innymi pełen strzał kołczan. I zapasy na podróż. Była wystraszona. Ale sama nie wiedziała, co się dzieje. Zbiegłam po schodach. Wszyscy już tam czekali. - Skupisko – wyjaśnił Shae jednym słowem. - Niedaleko stąd – dodał Vien. Wszyscy wyglądali na spiętych i zdenerwowanych. - Mieszkańcy już się barykadują w swoich domostwach. Mamy zamiar również zawrzeć na głucho główną bramę. I tutaj się bronić. Ale coś mi nie pasowało w obrazku, który przedstawiali mi Walczący. Spojrzałam na Shae. Miał dziwne spojrzenie. Takiego u niego jeszcze nie widziałam. - Jak wielkie jest to skupisko? Shae uśmiechnął się krzywo, nieszczerze. Wcale mu do śmiechu nie było. - W każdym razie jest nas za mało, byśmy mogli się obronić. Ręce mi opadły... - Co...? - Wszystko pójdzie w twoim kierunku Strażniczko. Ty je tu przyciągniesz – to była Selena. Zabrakło mi słów... - Dlatego ty, Władająca i ta młoda dziewczyna opuścicie gród w odpowiednim momencie. My się zajmiemy resztą. Głos Shae nie tolerował sprzeciwu. To już było ustalone. Bez mojej wiedzy i zgody. Jak zawsze. - Przecież powiedziałeś, że sobie nie poradzicie! – wykrzyknęłam. – I jeszcze na dodatek pozbywacie się Seleny?? Czegoś tu nie rozumiem. - Nasz opór to tylko odwrócenie uwagi – wyjaśnił Vien.- Żebyście mogły uciec. - Żebyś ty mogła uciec, Strażniczko – mruknął Shae. - I tak, kiedy się zorientują, pójdą za nami – dodała Władająca z przekąsem. - I dlatego ty idziesz z nimi, Seleno – dodał Vien. - Nikt mi nigdy nie powiedział, że będę musiała się opiekować małą Strażniczką, tylko dlatego, że ta nie umie walczyć. - Wcale nie potrzebuje jej opieki! Jej łaskawej, jak widzę, opieki – warknęłam. - Obie teraz zachowujecie się jak dzieci, a na to nie ma teraz czasu – tym razem odezwał się Riviln. – Kiedy uderzą na bramę wy wyruszycie dziurą w palisadzie, dokładnie naprzeciw głównego wejścia. Dziś ona powstała, więc Ożywieńcy nie będą o…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Z pamiętnika Sheiny... (24) — czytnik · opowiadania