Fantastyka · 5 min czytania
Z pamiętnika Sheiny... (34)
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Z pamiętnika Sheiny... (34)
I czekam... (siódmy miesiąc, pierwszy tydzień, szósty dzień)
„Martwię się… Spoglądam często przez okna. Wypatruję. Mam nadzieję, że nic Mu nie jest…
Lilei był tak uprzejmy i pozwolił nam zostać u siebie kilka dni. Choć z pewnością nie było mu to na rękę. Tak się składa, że jest on swego rodzaju wartownikiem. Obserwuję swoją okolicę. Jego skromna, jak nam się na początku wydawało chatka w rzeczywistości jest znakomicie ukrytą wierzą obserwacyjną. Pozwolił nam nawet wejść na jej szczyt. Widok był wręcz wspaniały! Czyste i przejrzyste powietrze zapewniało widoczność na wiele kilometrów. Nic i nikt się nie ukryje. Takich punktów obserwacyjnych minęłyśmy około pięciu. Lilei wiedział o tym, że zmierzamy w jego kierunku już dzień wcześniej. A to, że u niego jesteśmy jest wiadome w Nanaderkh’en już od przedwczoraj . Zastanawiałam się tylko, czy on jest świadomy tak do końca, kogo gości pod swym dachem. Dziś pozbawił mnie złudzeń. Wie… Każda z nas dostała swój malutki, ale jakże przestronny pokoik. Wnętrza skromnie, ale i tak zapierające dech w piersiach. Wszystko; krzesła, stoliczki, łoża wykonane z taką dbałością o szczegóły i z taką… lekkością i łatwością. Wyglądało to tak, jakby drewno samo ułożyło się właśnie w taki kształt, jakby gałęzie specjalnie splotły się, by stworzyć wygodne oparcie dla pleców. Nie ma topornych siedzisk, tak typowych dla ludzkiej architektury, które w każdej chwili mogą się rozlecieć. Tutaj meble wyglądają tak, jakby nic nie ważyły, będąc jednocześnie niezwykle solidne. Po prostu piękne. Architektura Morskich elfów, która przeważa w Sul’lasill, wygląda nieco inaczej, lecz widać podobieństwa. Dziś rano, zaraz po tym, jak się przebudziłam, zapukał Lilei. Uśmiechnął się lekko. - Śniadanie – powiedział cicho i wszedł do środka. Trochę mnie to speszyło. Wczoraj zjedliśmy wszyscy razem, a tu tym czasem przynosi mi je… do łóżka. - To jest nie potrzebne. Już wstaję. - Ale ja chciałbym z tobą porozmawiać na osobności, jeśli można. Trudno was rozdzielić. Uśmiechnęłam się. To prawda. Władająca