Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 4 min czytania

Z pamiętnika Sheiny... (35)

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Z pamiętnika Sheiny... (35)

Przybysz... (siódmy miesiąc, pierwszy tydzień, siódmy dzień)

„Najbardziej ceni się to, co się starci…

Kolejny dzień w domu Lileia. Niebawem miałyśmy ruszyć w drogę, w kierunku Nanaderkh’en. To miasto leży już głęboko w Wielkim Wschodnim Borze, lecz mimo wszystko różni się od innych w tym rejonie. Szczególne w nim jest to, że mieszkają tam zarówno elfy, ludzie, krasnoludy, a nawet gobliny. Nie ma żadnych cech typowego miasta, takiego choćby jak rada miasta czy sprawującego władzę burmistrza. To są właściwości miast typowo ludzkich. Nanaderkh’en ma kilka dzielnic, w których mieszkają poszczególne z ras. Tak się złożyło i nie jest to wynikiem jakieś selekcji. Ludzie się dobrze czują w drewnianych bądź kamiennych budowlach, krasnoludy żyją pod ziemią, a elfy wśród drzew. I tak mniej więcej wygląda to miasto. Choć przyznam szczerze ciężko jest mi to sobie wyobrazić. Tak je opisał Lilei. Nie ma tam nigdzie wybrukowanych ulic, na które kuchty wylewają swoje pomyje. Tego nie wolno robić. Prawo jest bardziej restrykcyjne, niż można by było się spodziewać po elfach. Oni nie mają problemów z dyscypliną. Ale ludzie tak. To jest jedna z wielu, wielu wad naszej rasy… Początek dnia nie różnił się zbytnio od poprzednich spędzonych tutaj. Praktycznie cały dzień byłyśmy pozostawione same sobie. Lilei wykonywał swoje obowiązki. Czasem zaglądałam do niego i wspólnie w ciszy przyglądaliśmy się okolicy. Dowiedziałam się również, że tak naprawdę dwa elfy są w każdym punkcie obserwacyjnym i na zmianę prowadzą obserwację. Ale zmiennik Lileia zaginął niedawno. Pewnego dnia wybrał się na zwiad. Zauważyli jakiś podejrzany ruch w okolicy. Do tej pory nie…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Z pamiętnika Sheiny... (35) — czytnik · opowiadania