Fantasy · 5 min czytania
Z pamiętnika Sheiny... (8)
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Z pamiętnika Sheiny... (8)
On... (piąty miesiąc, drugi tydzień, piąty dzień)
„Nie będę udawać, że wszystko jest w porządku... bo nie jest. Nie będę udawać, że za Nim nie tęsknię... bo taki jest fakt... Zła jestem na siebie z tego powodu. Cholernie! Dlaczego ten przeklęty Mroczny elf nie może mi po prostu wyparować z głowy?! Ach!!!!!!! Znów to uczucie... pustki. To tęsknota. Nie dawno do tego doszłam... Praktycznie następnego dnia po tym, jak niespodziewanie wpadliśmy na siebie po drodze... Przez dłuższy czas zastanawiałam się, dlaczego nie zaczął mnie gonić... Czy to miało znaczyć „nie będę się za Tobą uganiał...”? Heh... ale on MUSI mnie dogonić i sprowadzić z powrotem do Sul’lasill. Taki jego obowiązek. Ja wiem... zdaję sobie z tego sprawę, że to tylko kwesta czasu... Ale staram się odwlec ten moment... każdego dnia... Czy to możliwe, żeby On i Riviln za nami chodzili przez te kilka ostatnich dni? Myślałam nad tym. Ale nie. To nie oni. To nie miało by sensu. Jak znam Jego, jak raz by mnie dorwał to już nie puścił... Prawdę mówiąc obawiam się tego dnia. Nawet bardzo... Boję się tego, co On może zrobić... co może powiedzieć... Tak... Słowa... Potrafią mocniej ranić niż najostrzejszy miecz czy strzała. Jego zła natura jest wpisana w Jego krwi. Tego nie da się wymazać, zapomnieć, zmienić całkowicie. To jest, było, będzie... Nadal jest dla mnie tajemnicą w jaki sposób stał się Opiekunem. Pytałam się kiedyś o to Rivilna. Uśmiechnął się wtedy tylko i odpowiedział krótko, że Shae mi powie, kiedy będzie gotowy. I tylko on może mi to powiedzieć. Te słowa, wypowiedziane w tak poważny sposób przez jedną z najbardziej wesołych i optymistycznych osób, jakie kiedykolwiek poznałam, przeraziły mnie... Sprawa musi być poważna. A to co się domyślam... Albo został wygnany z Assybidionu – i w akcie rozpaczy i totalnego zagubienia postanowił służyć Strażniczce, albo... został do tego zmuszony. Druga możliwość wydaję mi się bardziej prawdopodobna. Żaden Mroczny elf nie odda się dobrowolnie pod „obcas”, a zwłaszcza kobiety! Z tego