Komedia · 3 min czytania
Z życia arystokracji
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
- Jak będziesz się źle uczyła, to umrzesz – zawyrokował Jerzy i zatknął jej banderę. Żelazny Rycerz spojrzał na niego z nieukrywaną podejrzliwością w odosobnionym usposobieniu do zrywania kontaktów międzyludzkich w siódmym pokoleniu. - Nie potrzebujemy industrializacji myśli – zripostował przepychając fajkę drutem od biustonosza – albowiem prawo Goldsmitha nie jest… i z oczywistych względów, nigdy być nie mogło, aczkolwiek w pewnych hipotetycznych warunkach, przy uwzględnieniu rosnącego zapotrzebowania… - tu nagle urwał. Owa wypowiedź rozpaczliwie skonfundowała Tercjusza IV zwanego Łysym, aż ten wbrew swoim dolegliwościom urologicznym, zatoczył się i wpadł do farszu. - A to ci heca! – wrzasnął Jerzy uderzając pięścią w stół po czym z znienacka wycisnął giez na karku Hrabiny. - To skandal! – wrzasnęła ona oglądając tłustą larwę pod światło – Czy nie widzisz, że rujnujesz zastawę dla słonia?! Jak sobie wyobrażasz dokarmianie i nawadnianie słonia w obecnej sytuacji? Czy chcesz wnijść do łona jego? Ciotka Prudencja naburmuszyła się słysząc te złowieszcze słowa pod adresem jej sekretnego kochanka. Wbiła wcześniej przygotowaną igłę w odwłok Hrabiny uśmiercając ją ze skutkiem natychmiastowym. - Umieram… - drżącymi ustami wyszeptała Hrabina i zeszła z afisza nie zdążywszy