Edukacja · 4 min czytania
Z ŻYCIA PEWNEJ WARSZAWSKIEJ UCZELNI
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Pewnie to piszę po raz ostatni i pierwszy jednocześnie, bo jakże by to się mogło zdarzyć, że młody żak tak po prostu da się ponieść krytyce i zostanie wysłuchany? Ale z drugiej strony, wszelkie współczesne znaki na ziemi i niebie wskazywać by mogły, że takie właśnie młodociane, pełne wdzięku dusze, z nastoletnią dojrzałością mają coś do powiedzenia, określają gusta bądź guściki szanownej publiczności, a co więcej – są faktycznie wysłuchane. Wszystko to zatrważające i zaskakujące, jednak na tyle wnoszące podnietę w życie młodego żaka, że i ów bowiem postanawia szczęścia popróbować. Kto wie, może ze skutkiem oczekiwanym zaciekle. Przebiegły Polski Intelektualista epoki zupełnej wolności ma niekłamane szczęście spotkania się z szumną rzeczywistością wielkiego zachodu. I tak spotykając się z nią najpierw przeszedł etap zachwytu i wstydu, potem zachwytu i dyfuzji, a teraz zachwytu i bezpamięci. Bo kiedy nam mówią o wspaniałych nauczycielach i naukowcach, twórcach kultury epoki PRL-u, możemy zrozumieć pewne kompleksy, może nawet przywary, do których tak bardzo przyznawać się nie lubimy. Potem wielki boom, jeszcze także zrozumiały, oczywista szansa dla tego, kto bardziej sprytny, dla dzieci nagła pogoń za marzeniami zapracowanych rodziców, a dla tych co zbyt spokojni, nie każdy musi być kapitalistą, okres udręki i błędnych poszukiwań po omacku, kim w tym świecie mają być. I oto trzecia faza Naszej Wspaniałej Polskiej Społeczności, tym razem zupełnie nie do pojęcia - dzieci niegdyś zapracowanych rodziców, niespełnionych emigrantów, ludzi bez wtedy i bez teraz - stają się Narodową Dojrzałością, Wyznacznikiem prawdy, celu, moralności, wiedzy, obyczaju… Ze smutkiem się przyglądam tym ludziom zaniedbanym, wciąż liczącym na infantylną ściągę czy podpowiedź, na to pragnienie okiełznania ułamków wiedzy po to