Erotyka · 1 min czytania
za 15
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
- Chyba coś przed siódmą - odpowiedział on. Ona wspierała się na łokciu, leżąc bokiem na łóżku, kiedy usłyszała tę odpowiedź. Położyła się płasko, na plecach i wbiła wzrok w sufit, który i tak przesłaniała gęsta ciemność. Nastał ten moment osobliwy - punkt przegięcia, kiedy zaloty, podchody, euforia, gra wstępna, wzniesienia i spermotryski, przeszły w zimne, mokre i szare dnia przebłyski. - Na pewno przed siódmą? - zapytała nieśmiało, kiedy mroki zatarły ślady orgazmu. -