Rodzina · 7 min czytania
Za chlebem
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Historia wydawałoby się jak każda inna. Wyjazd zagranicę do pracy. Brak pieniędzy, by wyżywić rodzinę. Chęć spróbowania lepszego życia. Taki los spotyka co trzecią osobę w Polsce. Jacek jest jedną z nich. Jego przygoda zaczęła się 15 lat temu gdy wyjechał do Niemiec.Wtedy jeszcze nic nie wskazywało na to, że jego życie tak się potoczy. - Chciałem zdobyć szybkie pieniądze oczywiście wiedziałem , że nie będzie to legalna praca, lecz nie spodziewałem się, że aż tyle przeżyję. Tego co ja doświadczyłem, nie życzę najgorszemu wrogowi – mówi Jacek. Z jego twarzy można było oczytać, ból jaki przeżył . Droga do lepszego życia kosztowała go wiele wysiłku . Zniszczone , pokaleczone ręce również mówią same za siebie. Nie jest już tym samym pewnym siebie mężczyzną, co wcześniej .
Pół prawdy to całe kłamstwo
Dwa tygodnie w Szwecji. Miesiąc w Holandii. Trzy tygodnie spania z pięcioma mężczyznami w jednej przyczepie w Niemczech. Taki los spotkał Jacka. Jednak nie jest on jedynym na emigracji, któremu życie tak się potoczyło. - W Szwecji było okropnie. Właściciele traktowali mnie i moich kolegów jak niewolników. Kazali robić po 15 godzin dziennie. Od rana do nocy. Najgorszy z tego wszystkiego był fakt , że traktowali nas jak przedmioty, które nie mają żadnych praw i uczuć. W Holandii było podobnie. Praca była zbyt ciężka. Przenoszenie kamieni z ogrodu do ogrodu. Układanie cegieł. Noszenie ciężkiego drewna z samochodu do piwnicy(...) I tak przez cały dzień. Moje plecy powoli nie dawały rady. Coraz ciężej było mi pracować przez tyle godzin. Jednak chciałem tak cholernie się dorobić. Jak wszyscy; szybko, łatwo i przyjemnie. Wtedy jeszcze nie wiedziałem co mnie będzie czekać (...)- mówi Jacek. Jego twarz nie jest już taka wesoła jak na początku, naszego spotkania . Widać, że jest to trudny dla niego temat. Nie potrafi normalnie spojrzeć mi w oczy. Rozglądał się po mieszkaniu, uciekając wzrokiem. Po chwili znowu zaczyna mi opowiadać .(...) – Kuzyn nie powiedział mi całej prawdy. Zapomniał wspomnieć, że przez jakiś czas będę musiał mieszkać w przyczepie, dopóki sobie czegoś nie znajdę. Byłem głupi jak osioł. Łudziłem się, że będzie wszystko na mnie czekać: domek, ciepła woda i jedzenia. Fakty okazały się inne...-ucina krótko .
. „Nigdy nie pozwól,aby strach wykluczył Cię z gry”
Choroba zwyrodnieniowa kręgosłupa przyszła sama . Była tylko kolejnym problemem , który stanął na drodze do szczęścia. Miał wtedy 35 lat. Nie był już nastolatkiem, a w Polsce czekali na niego jego najbliżsi.Nie mieli o niczym pojęcia. – Coraz częściej zaczynały boleć mnie plecy. Nie mogłem się schylać . Dźwiganie ciężkich przedmiotów było dla mnie zbyt trudne. Próbowałem nie dawać po sobie niczego poznać. Codziennie łykałem garść tabletek przeciwbólowych.. Jednak z dnia na dzień było już coraz gorzej (...) Przez ten okres z żoną rozmawiałem raz na jakiś czas . Ale i tak nie trwało to długo. Coraz rzadziej starczało mi pieniędzy na jakiekolwiek rozmowy.- opowiada Jacek. Nie chciał nic mówić rodzinie. Bał się, że wyjdzie na nieudacznika , który nie potrafi utrzymać rodzinny. - Wiola wiedziała jedynie o tym, że jadę do Niemiec do pracy. Nie chciałem ich