Inne · 2 min czytania
za odchodami ptaków...
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Otworzyła okno, czuła pustkę. Nie wiedziała dlaczego, ale nagle jej życie stało się rutyną. Wstawała rano, zakładała rajstopy, potem w drodze do pracy słuchała stukania swoich butów z czubkami, dzwoniła w pracy łyżeczką od kawy i przewracała kupy papierów, przewijających się przez jej biurko. Szła na obiad, potem na małe ciastko, na sernik zazwyczaj w małej, spokojnej cukierni na rogu głównej ulicy jej miasta. Wracała do domu. Stukające buty rozwalała na korytarzu i kładła na mały stolik obolałe stopy. <<Telewizor, książka, czasami tez gazeta- jej życiowi towarzysze,…