Inne · 3 min czytania
Za pięć minut znów kocham
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Ja wyjęta z jakiejś bajki. On wręcz przeciwnie. Jakby chciał się wydostać za wszelką cenę ze świata gdzie wszyscy starają się być bajkowi. Podobno serce rzadko wybiera najłatwiejsze drogi… coś jest na rzeczy. Teraz gdy otwieram oczy i obok widzę jego śpiącą twarz, wiem, że bez trudu można żyć po swojemu. Sprzeciwiając się naprawdę całemu światu, wszystkim jakże nieodzownym, najlepszym radom i wszystkim przeszkodom czyhającym za rogiem. Ale nie można żyć wbrew sobie. Zamykam oczy i co najpiękniejsze też go widzę… Tyle razy płakałam. Tyle razy chciałam już po prostu sobie pójść. Za każdym razem coś trzymało mnie za rękę i szeptało. Wiele razy uświadamiałam sobie, że nasza miłość jest jak obsesja, że jest nieidealna. Co jest idealne w takim wypadku? No właśnie. Tyle razy go serdecznie nienawidziłam co i kochałam za każdym razem coraz mocniej, taka chora miłość. Dlaczego nie możesz być chociaż raz romantyczny? Już nawet nie chce go pytać o datę naszej rocznicy bo prowadzi to do niekończących się zgadywanek, będzie strzelał dziesięć razy wokół tej daty a na koniec gdy sama mu ją oznajmię, stwierdzi, że niepotrzebnie mówiłam bo zaraz by sobie przypomniał. Przecież on wie, jak mogłam być tak nie wdzięczna i zimna, że zepsułam mu pokazanie się z jak najlepszej strony w moich oczach? Tylko pytanie czy aby na pewno w…