Prawo · 3 min czytania
Za przykładem sąsiada.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Za przykładem sąsiada. Pośród ludzkiej ciżby, chadzają pewnie stadka małolatów, zadziorni z szlugami w garści i stekiem przekleństw w pysku, nikt im nie ma odwagi zwrócić uwagi, by nie zebrać batów, rodzice też ślepo milczący są, gdy grandzą w blokowisku, policjant w ciemię nie bity też odwraca głowę na ich wybryki, oni wolą wylegitymować przechodnia na wygląd spokojnego, stróżów prawa chyba też przerażają zaćpanych nielatów ryki, zaś tchórzostwo i lenistwo nie doprowadzi do niczego dobrego, idiotyczna sytuacja też swe miejsce ma w publicznej komunikacji, w której starszym miejsca nie ustępują umęczone dzieci nastoletnie, wszyscy milczą, bo myślą, iż tak właśnie korzysta się z demokracji, arogancji wrzód rośnie coraz większy, a kto go odważnie przetnie? W Królestwie Zjednoczonym Anglii prawem postanowili, za dzieci wagarowanie, rodziców na odsiadkę zamykać, do dranności małolatów w Polsce, rodzice się przyzwyczaili, więc wy rządy sprawujący nie musicie prywatności tykać, lecz za każde nieletnich przestępstwo niechby rodziców sąd karał, zatem powinniście ustalić to w Sejmie…