Fantastyka · 4 min czytania
Zabawka
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
1 - Łaaaaa, Ale! - Jak szybko zasuwa! - Ej tato, czy możemy go zachować? Ojciec kiwnął głową. - Łaaaaa, Super! – Grzesiek krzyknął i zamachał rękami ucieszony. Pamelka podbiegła, objęła rodzica za nogi, i wróciła do zabawy. - Jak go nazwiemy? - Może liliputek, jest taki malutki, tyci-tyci. - Wygląda na bardzo bojowniczego, to będzie mój obrońca! - Jesteś głupia. Przecież on jest zły. Jest zły i warczy. - To silnik. - Malutki i warczy. Nazwę go burek! Hahahaha! Burek, chodź tu!
Początki sztucznej inteligencji były tak wielkim przełomem, że urządzenia nazywano imionami wielkich myślicieli starożytnych. W gospodarstwach zaroiło się od odkurzających Arystotelesów, Sokratesów wyrzucających śmieci i świętych Tomaszy zmywających. W rzeczywistości ich poziom umysłowy był bliższy prymitywnych zwierząt.
2 Ubrała rozgniewanego burka w sukienkę z falbankami i wstawiła do domu lalek. Bądź tak miły i przywitaj się. Księżniczka jednak gwałtownie ruszyła prosto na ścianę, w którą uderzyła, rozerwała, po czym zdemolowała fotel i rzuciła się na księcia. Następnie robot chciał oderwać swojemu lalkowemu mężowi głowę, ale nie był w stanie jej chwycić. Przeszkadzała mu w tym blokada, którą producent dołożył do zabawek, aby nie powodowały zbyt wielkich szkód. Mógł jedynie nabrać prędkości i przewracać wszystko, co napotka.
Zrozpaczona Pamelka wyrzuciła go z tekturowego domku i postawiła na podłodze. Z tego miejsca był zupełnie bezsilny.
3 Prawdziwy skok nastąpił dopiero przy robotach do zabawy, które wymagały opracowania pojętniejszych systemów. Były one podobne do kota, który dostrzegł w jak niewygodnych warunkach jest przetrzymywany. Doprowadziło to do paradoksu – właśnie te,…