Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Akcja · 3 min czytania

Zabiłem jego, zabiłem znów...

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Zabiłem jego, zabiłem znów...

Padał deszcz. Szedłem ciemna uliczką. Nie bałem się nikogo w razie czego miałem dwa pstolety i karabin maszynowy z lunetą i tłumikiem. Moje usługi były drogie, ale najlepsze. Teraz muszę zabić pisarza Jana Głowackiego. Byłem wspólnikiem, tego, który strzelał do Jana Pawła 2... i nikt nigdy mnie nie złapał. Nawet nikt nie wie, jak się nazywam na serio.A tak między nami, nazywam się Mateusz Zaraza. Nazwisko mówi samo za siebie. Ale... co to? Idzie Janek G.! -Ale zaraz! Co on robi tu w taką ulewę??? Spotkał mojego największego wroga w finansach: Maćka Zarażonego. Ma inicjały M.Z. jak ja, więc ciągle mnie wrabia. przez niego muszę ciągle bulic za nowe siedziby. Wyjąłem karabin maszynowy i zastrzeliłem jego oraz Janka G. Za mną stanął jakiś glina z kajdanami. wyjąłem sztylet i wbiłem mu go w serce. Potem zacząłem strzelać mu w głowę. Na koniec walnąłem go śmietnikiem. po nim. Głupek. Zadzerać ze mną? Phi!!! I odszedłem do pracodawcy z informacją o zabitym Janku, zostawiając za sobą trzy trupy.

-Zabiłeś Janka? -Taaa... -Ktoś cię śledził? -Taaak... Policja, tajne służby, czterej pancerni i pies... -Dobra robota. Masz kasę.…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%