Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Duchy · 3 min czytania

Zaczarowany fortepian

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Raz w jesienny, chłodny wieczór zatrzymałem się przy sklepie. Sklep zamknięty był już jednak. Stałem tak więc i patrzyłem...Dziwne rzeczy były w środku. Stare krzesła, puste szafy. Nawet wieszak tam stał stary. Stał tak dziwnie, jakby wisiał, smutny i już nieprzydatny...Wielkie biurko z czarnym blatem, stara lampa pochylona, lustro ciemne w białych ramach...

Nieco w głębi, trochę w cieniu, widać było coś większego. Wnet poznałem, to fortepian, brzydki i nic szczególnego...

Gdy tak stałem zamyślony oniemiałem jak słup soli! Klapa sama się otwiera, tajemniczo i powoli...

Przykleiłem się do szyby cały drżący, rozpalony... Nie do wiary, być nie może!? Słyszę jednak jakieś tony.

Naciągnięte aż do bólu struny dźwięczą zgodnym chórem a klawisze całkiem same, to raz na dół, to raz w górę!

To po prostu jakieś czary. Widzę jak się sklepik zmienia. Nawet wieszak dawniej smętny wcale nie jest taki stary...

Lampa nagle się prostuje, chociaż bez żarówki była, rzecz to prawie niemożliwa- -wnet się jednak zaświeciła!

A klawisze jak szalone, to osobno a to razem, grają gamy i kuplety, bez oddechu, pełnym gazem!

...nie wiem

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%