Zbrodnia · 3 min czytania
Żądza pieniądza (part VI - the last)
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
VI
- Pan X nie żyje?! Gdzie został znaleziony?! Jasna cholera… To do kurwy nędzy kogo ja związałem? – takie wrzaski obudziły mnie ze snu na wyjątkowo niewygodnym podłożu, przypominającym nocleg na londyńskiej ulicy… Próbowałem się poruszyć, lecz było to niemożliwe, a wręcz bolesne. Sznur miałem zawiązany niezwykle mocno na nogach, rękach i szyi. Każdy gwałtowniejszy ruch zaciskał pętlę na mojej szyi… Była to przyznam pułapka bardzo wprawna, znamionująca robotę fachowca. Tymczasem opanowałem pierwsze zaskoczenie i uważniej rozejrzałem się po pomieszczeniu, w którym się znajdowałem. Nadal było ono to samo. Ja leżałem w kącie obok łóżka, a jakaś tajemnicza postać odwrócona plecami rozmawiała głośno przez komórkę. Skądś znałem ten głos. Po zakończeniu konwersacji telefonicznej facet odwrócił się… poznałem go szybko i głośnym westchnięciem dałem wyraz swojej nieostrożności, a raczej głupocie. Był to pan N. Zauważył, że już nie śpię, podszedł do mnie i zaczął mówić: - Już nie śpisz. Powiem szczerze, że sprytnie to wszystko obmyśliłeś. Podszycie się pod notariusza i niemal mistrzowska akcja tu, w…