Kryminał · 7 min czytania
Zagadka
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Nazywam się Ania. Razem z dziadkiem pojadę na wakacje do Styles. Będziemy mieszkać na terenie posiadłości dobrego kolegi mojego dziadka. Dawno się nie widzieli a byli kiedyś dobrymi znajomymi więc liczę na to, że będą mogli odnowić swoją starą przyjaźń. Dziadek bardzo się cieszy ze spotkania ze rodziną Johna. Właśnie się pakuję a następnego dnia wyjeżdżam. Gdy się obudziłam czułam, że moje podniecenie rośnie. Wprost nie mogłam doczekać się zadowolenia dziadka i pięknego mieszkania jego znajomego. Zaraz się ubiorę i pojedziemy pociągiem do ich domu. Gdy spakowałam do torebki wszystkie potrzebne rzeczy udałam się na śniadanie: - Aniu, co zjesz?- spytała mama. - Płatki z mlekiem- odpowiedziałam- Gdzie dziadek? Mama szukała mleka w lodówce a tata czytając gazetę chyba mnie nie usłyszał. Nie musiałam jednak powtarzać pytania bo zobaczyłam dziadka w drzwiach. Jak zawsze zrobił sobie kawę usiadł przy stole, siorbiąc ostanie łyki zapytał: - Jesteś gotowa? - Yhy- ledwo wydusiłam bo miałam buzię pełną mleka i płatek. Po skończonym śniadaniu poszliśmy na peron, dziadek kupił bilety i zaraz potem przyjechał pociąg. W ostatniej chwili je skasowałam i wsiedliśmy. Zajęliśmy dwa miejsca obok siebie. Dziadek chyba się w nocy nie wyspał i co chwilę musiałam go trącać ręką bo bałam się, że zaśpi a ja nie wiem gdzie mamy wysiąść. Gdy dojechaliśmy na miejsce atmosfera była daleka od przyjemnej. Rodzina nie akceptowała faktu, że ich matka Emilia wyszła za młodego antypatycznego młodszego od niej o wiele lat człowieka o imieniu Alfred. Mi on też za bardzo nie przypadł do gustu ale cóż ja miałam zrobić. Emilia zaprowadziła mnie do pokoju a ja zaczęłam się rozpakowywać. Zaraz potem rozległo się pukanie: - Proszę- zawołałam. Weszła do pokoju młoda dziewczyna może coś w moim wieku, usiadła na brzegu mojego lóżka: - Przepraszam, że Cię tak nachodzę ale jesteś osobą z którą mogę porozmawiać. Zechcesz mnie wysłuchać? - Oczywiście, opowiadaj. - Jak wiesz Alfred jest bardzo nie sympatyczny, jestem po prostu przekonana, że to zwykły naciągacz który chce pieniędzy. Liczy pewnie na to, że moja babcia która jak wiesz jest w podeszłym wieku umrze szybko a on dostanie spory spadek. - Może trochę przesadzasz, może po prostu jest nieśmiały i nie umie zbytnio z wami rozmawiać. - Chyba żartujesz, to okropny apatyczny typ. Nie można z nim pogadać bo nic nie mówi a jak się odezwie to odburknie ci coś pod nosem. - Alice, chodź do mnie- zawołała Emilia z dołu. - Muszę iść- powiedziała Alice.- I wyszła z pokoju. Zanim mnie też zawołano na obiad miałam nie cała godzinę na zastanawianie się nad tym co powiedziała Alice. Może ma rację. Trudno było mi wziąć stronę Alfreda którego wogule nie znałam a poza tym nie robił najlepszego wrażanie, ale nie mogłam też tak po prostu zaszufladkować jako naciągacza pieniędzy. Gdy schodziłam na obiad usłyszałam czyjąś rozmowę stanęłam na schodach i usłyszałam głos Emili i sprzątaczki - Rzucam pracę- powiedziała Ewelina- nie mam zamiaru mieszkać pod jednym dachem z Inglethorpem. - Ale czemu?- błagała Emilia- nie możesz nas tak po prostu zostawić co Alfred ci zrobił? - Nie będę mieszkać pod jednym dachem- zaczęła Ewelina ponownie- z człowiekiem który w tak…