Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Akcja · 3 min czytania

Zagadka Blemusa

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Był jasny poranek. Paweł szedł i szedł bez celu. Oszczędności małe, finanse słabe... ,,Prywatni detektywi cyba nie są już potrzebni ludziom" - Pomyślał PAweł. Nie wiedział co robić. Zawrócił i poszedł do biura. Chciał zagrać na komputerze, ale za co taki sprzęt kupić? Nie stać go było już nawet na kromkę chleba. Od czasu do czasu zbierał pieniądze, ale kończyło się na tym, że zebrał 2 zł 50 gr. Ledwo usiadł na krześle, gdy do biura wszedł burmistrz Warszawy. Paweł wstał i ukłonił się, wskazując kresło przed jego biurkiem. Burmistrz usiadł , a to samo zrobił Paweł. Burmistrz powiedział: -Mam dla Was sprawę, Pawle. -To znaczy? -MUsisz rozwiązać zagadkę pewnego domu. -Jaką? -W tym domu dzieją się dziwne rzeczy. Zegary spadają ze ścian, kominek sam się zapala, gdy usiądzie się na krześle, rozlega się śmiech. Musisz rozwiązać tę zagadkę, bo coraz więcej ludzi tam wchodzi, i wszyscy trafiają do wydziału psychiatrycznego. -A ile dostanę? -Oj tam, jeśli rozwiążesz zagadkę, a nie rozwiążesz problemu, 550 zł. Jeśli rozwiążesz zagadkę i problem, 10000 zł. -To mi się podoba. Zaczynam od teraz. Burmistrz wyszedł. Nagle PAweł o czymś sobie przypomniał. Wybiegł z biura i zawołał: -Panie burmisttrzu! A gdzie jest ten dom? -Własnie! Zaraz, zaraz, załatwię ci taksówkę! TAxi! Zajechała do nich taksówka. BUrmistrz powiedział taksówkarzowi gdzie jechać. PObiegłem po swoje przyrządy , zawsze gotowe . Pojechał do tajemniczego domu. Wysiadł z taksówki. TEN DOM, to raczej nie był dom,

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Zagadka Blemusa — czytnik · opowiadania