Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

akcja · 5 min czytania

Zagadka dzikiego sera.

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

{i}Zagadka dzikiego sera.{/i}

Motto:

{i}Wtem z impetem unosi, porywa Diabelski młyn, co przede mną odkrywa Obrazy czy dźwięki, kontrasty razy do potęgi Szósty zmysł działa dla umysłu i ciała To boskie Olimpu rozkosze{/i} {i}Film{/i}, Kaliber 44

Obudził go kac. Największy w jego życiu kac. Otworzył leniwie oczy, a cały świat zdawał się krzyczeć kolorami. Ich wyrazistością i ostrością. Rozejrzał się wokół i nad wyraz spokojnie stwierdził, że znajduje się w obcym mieszkaniu. A wszystko było przy tym nieprzyzwoicie pstrokate, ociekało tandetą i wrzeszczało kiczem do jego opuchniętego mózgu.

Różowa pościel, łóżko z baldachimem, tylko kochanki brak. Może to i lepiej, pomyślał. Nie pamiętał nic. Totalne zero w obolałym jego umyśle. Pił, wąchał, bzykał. I choć to było pewne, wciąż miał zbyt dużo niewiadomych.

Jako wytrawny superbohater dnia codziennego jednak nie takie zagadki już życiu swym rozwiązywał. Grunt to dedukcja i indukcja, zwykł sobie powtarzać. Zrobiwszy szybki rekonesans, postanowił przyrządzić śniadanie. To najlepiej działa na kaca. Potem znajdzie kochankę nocy poprzedniej. Zresztą, sama wróci. Zawsze wracają. Wszedł do kolorowej, zbyt kolorowej jak na jego stan, kuchni.

Podszedł do kuchenki. Znalazł kultową, teflonową patelnię, jakiś tani olej. Rozgrzał wszystko na średnim ogniu i rozejrzał się w poszukiwaniu jajek. Nie znalazł ich niestety. Ale wtedy dostrzegł na samym środku niewielkiego, różowego stołu ser. Śniadanie, pomyślał.

Ale ser okazał się być dziki. Mrugnął do niego zalotnie, co by uśpić czujność, ponieważ w chwilę później wyszczerzył malutkie, bielutkie jak świeża koka ząbki. Zaczął też latać i gonić go po całym kiczowatym mieszkanku.

Tu trzeba było działać szybko. Dobrze wiedział, że gdy ser go ugryzie, będzie po wszystkim. Umrze w nieprzyjemnych konwulsjach. To była zasadzka i podstęp. Chyba w nocy kochał się z niewłaściwą osobą. Znów szybki rekonesans. Patelnia! Kuchenka! W obliczu kaca błyskotliwość tych skojarzeń przepełniła go przez chwilę prawdziwą dumą.

Wrócił szybko do kuchni, skoczył po rozgrzaną, skrzącą tanim olejem patelkę, wciąż czując na karku nieświeży oddech latającego, dzikiego sera. Gwałtownie się obrócił, a ser, nie przewidziawszy tak nagłego zwrotu akcji, rozprysnął się na kuchennym…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Zagadka dzikiego sera. — czytnik · opowiadania