Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Akcja · 6 min czytania

Zaginiona

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

WSTĘP Dwa strzały i przeraźliwy krzyk usłyszał Robert wracając do domu , lecz co gorsza wcale go to nie przeraziło ... Badfort było miastem rozsławionym ze względu na najwyższy wskaźnik przestępstw w kraju , a szczególnie jego najciemniejsza strona .. dzielnica McKingley i właśnie tam zmierzał Robert. Szedł jak zwykle pewnym krokiem nie obawiając się mrocznej strony miasta ... Wracał już tak nie raz i jak dotąd mijając wszystkie ciemne zakamarki nie spotkała go żadna ,,nie przyjemna '' sytuacja , jego samego dziwiła reputacja miasta , wychował się tu i uważał Badfort za spokojne miasto . Pewnie tylko dlatego gdyż nie miał rodziny , nie miał się o kogo troszczyć a swoje własne życie nazywał wielkim gównem . Po powrocie do domu jak zwykle rozebrał się rzucając ciuchami gdzie popadnie , nawet nie przekręcił zamka w drzwiach ... Mieszkał w obskurnej kamienicy jeszcze z przed II Wojny Światowej , jego mieszkanie jest małe , dwupokojowe , najtańsze w okolicy choć po jego zawodzie mogłoby to dziwić ... Był dziennikarzem , najlepszym w swoim fachu , pracował dla lokalnej gazety w Badfort , mógł trzy razy zostać naczelnym ale odmówił . Dostał też propozycje pracy w The Time jednak wolał pozostać na starych śmieciach w swoim miasteczku . Po zrzuceniu doszczętnie wszystkich ciuchów wskoczył pod prysznic włączając przy tym sekretarkę .. Nic nowego, naczelnik coś o nowym artykule , Ted chciał się umówić na piwo , Ana chciała wyskoczyć na zakupy. Odświeżony wyszedł z brodziku gdy wszedł do pokoju zauważył lekko uchylone drzwi wejściowe , zaniepokojony zaczął iść powolnym krokiem w kierunku kija baseballowego . Chwycił go mocno i podejrzliwy podszedł do drzwi , wyjrzał na korytarz - nikogo tam nie było . Przez chwilę wydawało mu się że nie domknął drzwi i właśnie wtedy nastąpił atak , zamaskowany mężczyzna wysokiej postury popchnął go na drzwi , Robert uderzył głową o futrynę poczuł krew spływającą mu po karku i zimne ostrze pod swoim gardłem . - Masz 5 dni - powiedział napastnik. Odepchnął Roberta na nocną szafkę i wybiegł z mieszkania .

*1*

W głowie Roberta działo się istne szaleństwo, miliony pytań chodziły mu po głowie. Wstał podszedł do telefonu , zaczął wykręcać już 911 .. Po zastanowieniu odłożył słuchawkę , policja i tak gówno robi w tym mieście. Pomyślał przez chwilę i nagle go olśniło .. Ted ! Jego najlepszy przyjaciel już z lat szkolnych , był kiedyś detektywem i to dobrym ale przez przekręty w biurze wyleciał z agencji , teraz jest właścicielem małej budy z fast foodem . Wykręcił numer . - Ted , dobrze , że jesteś. - powiedział zmachany . - Cześć stary, odsłuchałeś moją wiadomość ? Trzeba gdzieś wyjść, rozerwać się ,nie możesz cały czas pracować to głupota , wykończy Cię to , a w końcu jest sobota nie ? - Teddy nie teraz .. Stało się coś .. dziwnego. Jak możesz to przyjedź do mnie jak najszybciej . Może tym razem twoje doświadczenie detektywistyczne się przyda. Na…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Zaginiona — czytnik · opowiadania