Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Filozofia · 5 min czytania

Zagony mojego życia

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Zagony mojego życia

Kartofle na redlankach dojrzewają późną wiosną. Zbieram je do koszyka, żeby miały wygodnie. Wiklina ma strukturę jedwabiu. Potem owijam w sreberka i jem pod ogniem, z którym jestem za pan brat. Rozumiemy sie bez słow, bez nich, bez konca. On daje mi to, czego nie mogą dać mi kobiety. Czasem zastanawiam się co to jest, bo nigdy nie wiem, co mam powiedziec gdy pada to samkramentalne pytanie-a ty czego tak wlaściwie ode mnie oczekujesz? Wtedy milknę i z przyzwyczajenia odwijam bidulce z mankietu. Ona się obraża, ja przerażam i wychodzimy z kawiarni. Zresztą nie wszystkie poznaję w kawiarni, nie wszystkie nawet tam zapraszam, nie wszystkie w końcu tam dochodzą, bo kawy możemy sie napić tylko na obrzeżach naszej wioski. Strzechy skrzą się w słońcu, gdy śnieg tak na nich leży, ale wtedy ja jestem smutny, bo już nie ma moich ziemniaków na zagonach, a pusty pleciony wór po nich wykrawa mi poł serca z żalu i boleści. Zwijam się jak naleśnik na pierzynie, bo pod pierzyną mi nie wolno. Ręce na kołdre-pamiętam to dokładnie-nie majstrować przy przyrodzeniu otrzymanym przy narodzeniu! Robię wydmuszki na skalę światową i masową przy okazji. Wszyscy mi zazdroszczą, ze tak dobrze dmucham. A ja się tylko cieszę, bo przecież lubię te dziury i krągłości. Żółtko zostawiam dla brata po stryju, bo on dużo spala energii. Codziennie chodzi co najmniej parę razy po pokoju w te i wewte. Ja nie mam w zwyczaju. Po prostu konsumuję białko i jest mi z tym dobrze, tyle że chyba nie wszystkim jest tak dobrze ze mną, jak mi z białkiem. Poruszę niebo i ziemię, by to stało się faktem co jeszcze nie jest. Żebym przeheblował wszystkie deski na nowy wychodek, i zebym zjadł codzienny rosół z rodzicami i okolicznościami towarzyszącymi. A on zawsze taki tłusty - oka to w nim nie brak. Nie po to jeżdże traktorem, żebym miał brzuch mieć. W grobie chcę szczupleć, a nie na odwrót. Trumna musi się domknąć. Taka u nas w rodzinie jest tradycja od 87 lat. Strój też sobie szykuję przez znajomego krawca, ktory jak malo kto umie skroić porzadną kapote na trupa. Wszystko mam policzone i…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%