Kultura · 3 min czytania
Zagramy?
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Zagramy?
Zagraj ze mną, czyli – kłam mnie, a ja podejmę rolę, wejdę w nią przyjmując zależne od sytuacji zasady i… No właśnie - co dalej?
Poznając jednostkę mamy zaledwie 90 sekund na zrobienie najlepszego wrażenia, ale i na ocenienie persony, i ugruntowanie się w stosunku doń - a im bardziej zdajemy sobie z tegoż faktu sprawę, tym lepiej wobec danej osoby wypadamy. No więc - kłamiemy. Wszyscy, bez wyjątku. I, wbrew pozorom – nic w tym złego…
Sądzę, że w kwestii niemałej liczby przypadków indywidualnych możnaby stwierdzić, iż kłamstwo konstytuuje. Hmm… „Kłamstwo”. Takie słowo. Nieładne. Zastąpmy je pojęciem „gry”. No to – gramy! Wszak świat jest sceną, areną, na której należy zaprezentować się jak najbardziej interesująco... Stop. Tani truizm. Koleżanka, panna A., twierdzi, iż nagminnie kradnie tożsamości ludzi z otoczenia. Po co? Ano po to, by uchodząc za osobę fascynującą sukcesywnie powiększać owe grono osób z otoczenia. Że fajnie jest w poniedziałek być pewną siebie, przebojową studentką z 3. fakultetami w kieszeni, natomiast w środę udawać dziewczynkę zahukaną, zagubioną i „pomóż mi, ach, pomóż, bom taka nieporadna…!”. Zapytałam kiedyś, którego dnia tygodnia jesteś sobą, A. – kwestia…