Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

przyjazn · 4 min czytania

Zagrożenie

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Zagrożenie Konrad wyczuł zagrożenie. Początkowo nic nie zapowiadało, że będzie aż tak niebezpiecznie lecz postępujący ciąg zdarzeń sprawił, że zagrożenie dla Konrada stało się realne. Sąsiad bezceremonialnie ściął piękną, stuletnią, przygotowującą się do zakwitnięcia akację, stojącą tuż przy jego granicy. Rąbał ją zawzięcie siekierą spoglądając co pewien czas na stojącego obok Konrada. - Sadziłeś ją, że ścinasz? –zapytał Konrad. Tamten pogardliwie splunął. - Nie twoja sprawa. Rąbał ja na kawałki, jeszcze przed chwilą dostojnie stojącą, szykującą się na wiosenne odrodzenie, piękniejącą z każdym dniem. Zatrzymał ten proces siekierą, brutalnie zabijając budzące się po zimowej przerwie życie. I ten drugi z naprzeciwka, w gumofilcach, mlaskając bezzębnymi ustami. - I co będzie dalej? Jak z nami będzie? Co chcesz robić? - Z czym? O co pytasz człowieku? -odparł Konrad. Kobieta podniosła wzrok znad wiadra z ziemniakami, obierała je dla letników. - Gnije już? Gnije. - Proszę? –zapytał Konrad. - Gnije. Gnije. Przewietrzyć trzeba. Wieczorem wrócił z samotnego spaceru jego pies. Poobijany, zmaltretowany. Inne psy go dopadły, gryząc, męcząc, pastwiąc się nad nim. Ledwo wrócił żywy. Konrad poprosił o pomoc przyjaciela Kowalskiego. - Pomóż mi, czuję się osaczony. Kowalski myślał przez chwilę. - Zagrożenie się zaczaiło. Musisz to przeczekać. Schowaj się. - Gdzie? Jak? Pomóż mi. - Porozmawiam z kolegą –odparł Kowalski. Naradzał się wspólnie z Nowakiem. Kolegą z uczelni, dyskutowali cały wieczór. Nazajutrz Konrad zapytał. - Pomożesz? - Masz pieniądze? - Mam. - Dużo? - Dużo. - Schowamy cię. Przeczekasz zagrożenie. - Razem z psem? - Może być z psem. Będziemy donosić jedzenie dla ciebie i dla psa. - Długo będę się ukrywał? - To zależy od

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Zagrożenie — czytnik · opowiadania