Psychologia · 3 min czytania
Zagubiona wena i siła interpretacji
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
-Nie mam weny! Weno przybądź! Wzywam cię! Pusta kartka. -Bo już więcej nie wezmę pióra do dłoni! Miernik ilości weny, gdyby owy istniał, wskazywałby już poziom ujemny. -Nie to nie! Idę spać. W snach podobno przychodzą rozwiązania.
****
-Co się stało? -Miałem dziwny sen. -Opowiedz dziadkowi. -Więc… Był las. Głęboki, różowy las. A w lesie tym była dziewczyna w charakterystycznych (nie) okularach, bo miała szkła kontaktowe. I nie miała weny. Tak więc wzięła lianę i przewiesiła ją przez gałąź różowego drzewa. Zrobiła pętle i wdrapała się na ową gałąź, zakładając pętle na szyję. „nie mogę żyć bez weny” rzekła i skoczyła. Liana jednak się zerwała. Zielona wiewiórka, chodź to był gołąb błękitny trącił ją kopytem „To ja przegryzłam lianę” „czemu to zrobiłaś?’’ krzyknęła szeptem dziewczyna, wypluwając brązowe zielsko z buzi, jakiego było pełno w tym bagnie, bo wpadła do jeziora „Nie jedz z pełną buzią”- odkrzyknęło trzymetrowe malutkie stworzonko i ją zjadło -To nie taki głupi sen -Jak to? Bez sensu! -Posłuchaj. Róż to kolor radości. Ty, jako że nie masz weny, tej radości nie podzielasz i twój senny bohater odzwierciedlający ciebie, chce się zabić. Dlatego zielona(zieleń symbolizuje wolę i realny kolor lasu-mimo wszystko nawet w śnie próbujesz dać trochę realizmu) ,,zwinna wiewiórka" cię uwolniła. Gołąb za to, to symbol nadziei. Błękit to niebo – wolność, którą posiada na…