Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Horror · 7 min czytania

Zagubiony

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Zagubiony

Dla kobiety której blask błękitnych oczu przyćmiewa wszystko inne

Tego dnia pogoda nie nastrajała optymistycznie .Późnogotycki kościół pod wezwaniem św. Michała Archanioła w Goserting spowijała mgła . Delikatne krople deszczu odbijały się o barokowe szczyty fasady budynku w rytm wiedeńskiego walca. Harmonię tego urokliwego miejsca nieco zakłócały ustawione w jego pobliżu liczne samochody. Michael Trent był tego dnia bardzo roztrzęsiony .Właściwie to nie do końca wiedział co on tutaj robi. Jego żona Kate , z która minął się rano w drzwiach ich mieszkania wspominała co prawda o jakimś pogrzebie ale sam Michael był zbyt skołowany ostatnimi wydarzeniami by zapytać kto umarł. Na samo wspomnienie swoich problemów Michael źle się poczuł. Nie układało mu się w pracy , termin realizacji projektu dla firmy Hibrid zbliżał się wielkimi krokami a on wciąż był daleki od jego ukończenia. Z tego powodu zarwał ostatnich kilka nocy , a liczne nadgodziny ,które brał , w efekcie których bywałł w domu gościem dość wyraźnie zachwiały jego życiem małżeńskim. Trzeba przyznać ,że ostatnio nie układało mu się z żoną ,sfrustrowany pracą miał dla niej coraz mniej czasu. Żeby tego było mało Kate zaczęła podejrzewać go o romans. Zresztą słusznie. Młoda siksa z działu marketingu na pewien krótki okres czasu skutecznie zawróciła mu w głowie. Była to raczej przygoda niż płomienny romans ,forma odreagowania licznych stresów i załamań. Wywołała jednak uzasadnioną wściekłość Kate. Jeden zapomniany nieskasowany sms od kochanki stał się przyczyną ostrej kłótni w efekcie której Michael kilka dni musiał nocować w pracy. Po wielu zabiegach i podchodach zdołał jakoś udobruchać żonę ale między nimi nie układało się już jak kiedyś ,co tylko poęgowało w nim uczucie bezcelowości własnego istnienia. Stał teraz na dworze pośród siepiącego deszczu , w ponurym nastroju dopalając papierosa-Cholerny świat- odchrząknął- i wyrzucił tlący się niedopałek na mokrą ziemię. Instynktownie zadusił go podeszwą buta i ruszył w stronę kościoła. Kiedy otwarł drzwi jego oczom ukazały się ostrołukowe okna z witrażami, gwiaździste ,kryształowe sklepienia oraz liczne nagrobki. Wszędzie rozchodził się charakterystyczny zapach kadzidła. Zafascynowany widokiem przez chwile napawał się nim w milczeniu. Szczególnym zachwytem obdarzył duży kryształowy krzyż przymocowany do sklepienia kościoła. Otaczała go jakaś magiczna aura tajemnicy. Gdy skończył oglądać kościół jego uwagę przykuli zgromadzeni wewnątrz ludzie. Wściekł się na moment gdy zauważył że miejsce obok Kate i jego córki Diany było zajęte. Bóg jeden raczy wiedzieć co robili tu rodzice Michaela. Postanowił zostać tu gdzie stoi by we względnym spokoju przetrwać jego zdaniem nudną uroczystość. Po chwili jednak ciekawość zwyciężyła. Rozglądając się dokoła zauważył mnóstwo znajomych i rodziny. Przez chwilę zamarł w przerażeniu, Kto do jasnej cholery umarł?. Kilka ostatnich dni ciężko pracował nie wlewając sobie przy tym za kołnierz. Ale czy mógł na skutek narkotyczno-alkoholowych przeżyć zapomnieć o fakcie śmierci kogoś z bliskich? Ksiądz rozpoczął kazanie. Masa bzdetów , blabla to blabla tamto. Nie interesowało go to. Postanowił się przejść dalej i zapytać kogoś kim jest nieboszczyk. Nieznajomy jegomość z fikuśnym wąsikiem w czarnym wytwornym garniturze nie raczył jednak zareagować na jego pytanie. Czort z tobą…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%