Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Akcja · 3 min czytania

Zagubiony

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Ledwo co otworzyłem oczy a już miałem poczucie niespełnionego obowiązku. Tylko co, co się dzieje? Gdzieś jestem spoźniony czy może ktoś, gdzieś tam na mnie czeka juz od godziny? Nie ważne... Cholera! Jest poniedziałek, czemu budzik nie zadzwonił? Czas do pracy. Zerwałem się szybko na równe nogi i znów kolejne zaskoczenie: Jakim cudem znalazłem się na zapaskudzonej i śmierdzącej rynsztokiem, żygami i moczem podłodze publicznej toalety? Wieczór kawelerski Jacka. To by wszystko wyjaśniało, tylko że ten był w zeszły weekend. Tak... Czyli to było jego wesele, szkoda, że tak nie wiele pamietam. Bedę musiał do niego zadzwonić wieczorem i wypytać, może on pamieta... Kurwa musi pamietać przeciez to najważniejszy dzień w jego życiu. Ja sam miałem już takie dwa. Szkoda gadać, łeb mi pęka. Czas do pracy. TAXI!!! Cholerni taksówkarze, Złotówy jebane!!! Przecież nie zażygam Ci tego gównianego samochodu!!! Jakbym miał czym... Królestwo za klina. Nie jeżdże autobusami bo nie cierpię tego ścisku i smrodu. W tej sytuacji wybór jednak mam nie wielki, nie czuję się na siłach zeby piechotą snuć się przez pół miasta. Po nocy w hotelu "Pod Obrzyganym kiblem" musze nieźle psuć powietrze w autobanie.…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Zagubiony — czytnik · opowiadania