Fantasy · 7 min czytania
Zaklęte-cd.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Czarownik zwany Wielkim mistrzem zniknął, natomiast reszta uczestników rozeszła się do pokojów. Dziewczyny wychodząc wzięły strój i magiczny pierścień. Przed drzwiami od domu Czarowników stała szklana kula na trójnożnej stopce, przechodząc zapalała się i aby wejść trzeba było odpowiedzieć na pytanie. Sofii, Mary i Nadia doszły do swojego pokoju. Naprzeciwko ich pokoju także wprowadzali się nowi zawodnicy. Po rozpakowaniu plecaków dziewczyny chciały się rozejrzeć po domu. Okazało się ze ich sąsiadami będą trzy czarownice z Dallas i trzech czarowników z Madison. Sarah, Gliss, Lisa były bardzo miłe i w dodatku niezbyt doświadczone. Wiele opowiadały o swoim życiu. Natomiast Thomas, Stive, Joss cos ukrywali. Widać to było w ich oczach. Jednakże byli bardzo przystojni i szarmanccy .Soffi od razu do gustu przypadł Stive. Natomiast Nadii bardzo podobał się Thom. Mary nieufnie patrzyła na sąsiadów. Jedną z jej zdolności było czytanie w ludzkich myslach. I na wylot przewidziała że nieczyste zamiary może mieć Joss. Dlatego uprzedziła współlokatorki przed niebezpieczeństwem. One jednak wzięły jej słowa mało poważnie i zignorowały przestrogę. Mary postanowiła sprawdzić czy jej przeczucie się myli i zakradła się do pokoju Madisończyków. Zauważyła otwarty bagaż i wystajacą z niego książkę. Mary podbiegła i wyciągnęła ją. Widać było że jest stara jak świa™i napis, był niewyraźny. Nagle Mary zaparła dech i … ujrzała w swojej wizji jak ona i jej towarzyszki stoja na wprost Madisonskich czarowników. I co gorsze przegrywają. Nagle coś przerwało jej wizję. Otworzyła księgę i przeczytała: Śmiertelne zaklęcia. Obchodzić się ostrożnie. I jaką biała karteczka wypadła z wnętrza księgi. Mary podniosła ja i chciała przeczytac ale w tej chwili usłyszała jakies odgłosy na schodach. Idą pomyślała i zwinęła karteczke , ktorą schowała do kieszeni. Muszę stąd zmykać i wymsknęła się przez dziurę w ścianie. W pokoju nie było jeszcze dziewczyn a zegar wskazywał już północ. Muszę się wyspać jutro ciężki dzień. Nadal myślała o swojej wizji. Nie mogła spać opudziła się około drugiej i poszła do biblioteki. Nagle coś jej się przypomniała. Tak karteczka gdzie ona jest. O tutaj , i zaczęła czytać: Gdy czar nocy i blask zorzy okryje postać złą , to ten zły zabije dobrą tą. Lecz ta się niepodda i zła nieunknie. Lecz stawi czoła wypowie Cilibus Oktibus Serwus i zła postac zniknie. Cóż to zaklęcie jakieś a może to antidotum na złe czary. Naucze się go na pamięć, pomyślała. Wciąż nurtowała Mary ta księga. Sprawdze ajkie są te zaklęcia śmiertelne. I zaczęła szykać nagle na głowe spadła jej ksiązka. Podniosła ją i przeczytała: Dobra rada Na #3 magicznie śmiertelne zaklęcia. Ale zbieg okoliczności. -To nie przypadek. -Kto tu jest?-zapytał aMary. Lecz Gos się nie odzywał. Otworzyła na drugiej stronie i chciała czytać gdy usłyszała syrenę zwołując wszystkich na trojmagiczny plac konkursowy. Jestem już spóźniona, pomyślała i pobiegła dom pokoju, dziewczyny już kończyły jeść sniadanie. Mary szybko się przebrała i cg\hwyciła bułkę. Ledwo zdążyłam, mówiła łapiąc oddech. -Uff, co za ulga. Rozdz4 -Witam! Konkurs czas rozpocząć! Spójrzcie Czarna kula wybiera zawodników. I nagle na Czarnej Kuli wybielił się napis: Mary, Soffi, Nadia kontra Joss, Thomas, Stive. I tak dobrane zespoły zaczynają walkę. -Ustaliliście…