Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Duchy · 5 min czytania

Zaklęty pierścień

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Ciężkie krople deszczu gęsto spadały na usianą piegami twarz młodej dziewczyny, mieszając się z jej łzami. Wiatr targał jej długie , czarne włosy , które opadały ciemną kaskadą na jej drobne plecy. Biegła przed siebie, zręcznie omijając większe kałuże. Wydawałoby się, iż dziewczyna nie zmierza do konkretnego celu. Być może uciekała przed strachem i wyrzutami sumienia? Na rogu jakiejś ponurej i zaniedbanej ulicy z impetem wpadła na młodego mężczyznę. Jego przydługie, czarne włosy delikatnie okalały bladą twarz, zaś wzrostem przewyższał ciemnowłosą o głowę, która uparcie i bez słowa wpatrywała się w ziemię. Bez wahania, energicznym ruchem dłoni , uniósł jej brodę , zmuszając do spojrzenia mu w oczy. Chłopak krzyknął , jak gdyby skóra dziewczyny go parzyła. Wpatrywała się w niego ogromnymi , czarnymi oczyma, z których wyzierała pustka i smutek . Jej spojrzenie błagało o pomoc , było niewyobrażalnym , ale cichym krzykiem o ratunek. Ujęła go za dłoń i nieśmiałym ruchem przyłożyła ją sobie do skroni. Najpierw posłyszał ciche brzmienie dzwoneczków kołyszących się na wietrze, jednak początkowo delikatny dźwięk zaczął przybierać na sile. Po chwili przeszywał chłopaka na wskroś ,a w jego uszach rozbrzmiewał donośni dźwięk kościelnych dzwonów. Wzrok przesłoniła mu gęsta mgła, a ciemność porwała go w swe przepastne, bezkresne ramiona , powoli usypiając go dźwiękami monotonnych westchnień otchłani. W głowie zaczęły przesuwać się różne , dziwne obrazy, niektóre zanikały, na ich miejsce pojawiały się nowe. Widział stary , drewniany pomost unoszący się na bezkresnej i krystalicznie czystej wodzie , po chwili spokojną taflę zburzyła biała, damska dłoń z błyszczącym rubinem na palcu. Jedno delikatne skinienie palca wystarczyło by w mgnieniu oka znalazł się na końcu pomostu , niebezpiecznie nachylając się ku dłoni. Wpatrywał się w nią jak zahipnotyzowany, a toń jeziora przyciągała go coraz bardziej, coraz intensywniej. Już czuł na twarzy przenikający go , aż do szpiku kości powiew chłodnego powietrza. Poczuł , iż jakaś niewidzialna siła…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Zaklęty pierścień — czytnik · opowiadania