Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 4 min czytania

Zaklinacz smoków - rozdział 1

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Rozdział Pierwszy

Nicole wędrowała przez Wieczne Łąki już od dwóch tygodni. Szukała Pradawnego Kryształu, zaczarowanego kamienia który dopełniłby jej magiczną moc. Zazdrościła koleżankom których uzupełnieniem mocy były np. topazy lub bursztyny. O, o taki kamyk nie trudno! A ona, biedna, musiała wędrować aż do Wiecznego Lasu gdzie od tysięcy wieków nie postała ludzka stopa. Według mapy powinna dotrzeć na miejsce za niecałe dwie godziny Stanęła na ostatniej z Rzędu tysiąca polan, i ku jej radości zauważyła Las rysujący się w oddali. Truchtem ruszyła do celu. Po piętnastu minutach dotarła na skraj Wiecznego Lasu. Krzyknęła: - Magia! Struga światła przecięła powietrze oświetlając Nicole. Czarny T-shirt zaczął przekształcać się w brokatowy, kruczy top. Szare wojskowe spodnie zmieniły się w hebanowy, błyszczący dres. U ramion wytrysnęły kruczoczarne orle skrzydła. Na twarzy pojawił się złowieszczy makijaż. Nicole błyskawicznie wzbiła się w powietrze. Zaczęła lecieć w kierunku lasu. Około pięć metrów przed skrajem boru natrafiła na niewidzialną barierę. Poraziło ją wyładowanie elektryczne. Z hukiem upadła na ziemię. „Chyba złamałam nogę” pomyślała Nicole. Spróbowała wstać. Noga boleśnie ją piekła, ale utrzymała się. Zaczęła rozpaczliwie szukać w pamięci zaklęcia leczącego. „Uru i co tam dalej szło? Aaaa elyn” - Uru elyn! Kość natychmiast się zrosła. „Teraz wystarczy tylko przebić barierę. To prosta zasłona driad. To powinno pomóc.” - Kello soreyn lin! Bariera znikła. Nicole przeleciała do lasu. Wkrótce natrafiła na olbrzymią polanę. Widać tu było ślady życia. Nicole spojrzała w niebo i spostrzegła smoka. Niebieski gad miał podłużny pysk, z którego wystawały białe różki. Szyję, grzbiet i ogon pokrywały ostre szpikulce. Łuski lśniły…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%