Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Romans · 5 min czytania

Zakochana w żulu

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

To miał być dzień jak każdy inny. Usiadłam sobie na murku sącząc moje ulubione piwo – Warszawski Żul. Było pogodnie a wiatr przyjemnie mierzwił mi włosy. Patrzyłam na ruch samochodów w godzinach szczytu, wdzięczna losowi, że nie muszę tak jak ci kierowcy siedzieć w tych korkach i słuchać jakiejś debilnej muzyki. Nagle pojawił się on. Moje serce zabiło mocniej a życie odmieniło się już na zawsze. Patrzyłam jak dumnym niczym paw powoli zbliża się do kosza na śmieci. Zatrzymał się przed nim i tymi swoimi błękitnymi jak lazurowe wybrzeże oczami zajrzał do środka. Po czym uczynił zaszczyt temu śmietnikowi, bo zanurzył w nim rękę (Och, jak bardzo chciałabym być na miejscu tego śmietnika) i wyciągnął z niego niedopałek papierosa, niczym magik wyciągający królika z kapelusza. Drugą ręka wyjął zapalniczkę i zgrabnym ruchem przypalił sobie ów niedopałek, mrużąc przy tym zabawnie oczy. I zaciągnął się. Stał tak przez dłuższa chwile rozkoszując się dymem niedopałka. A ja mogłam się mu lepiej przyjrzeć i rozkoszować się jego widokiem. Był niesamowicie przystojny. Miał prawie 175 cm wzrostu i tak na oko 110 kilo żywej wagi. Pewnie same mięśnie, widoczne zwłaszcza na brzuchu. Właściwie brzuch był pierwszą częścią ciała, którą zwracał swoją uwagę. Ale nie tylko, jego ramiona, nogi były równie potężne, ale już nie tak imponujące. A bark był tak rozwinięty, że nie było widać prawie szyi. Wyglądało to tak jakby jego wspaniała głową wyrastała wprost z tułowia. W jego twarzy najbardziej się rzucały w oczy policzki. Rumiane i obwisłe jak u buldoga. Właściwie to przypominał trochę buldoga. Czyż to nie są urocze psy? Jego policzki były tak wielkie, że niemal przysłaniały jego oczy, które przypominały takie małe szparki. Ale jak się dobrze przyjrzeć, to można było dopatrzeć się ich koloru i tego niesamowicie inteligentnego spojrzenia. Patrzyłam jak raz za razem zaciąga się tym niedopałkiem z taką intensywnością jakby chciał wyssać z niego cale życie. A niedopałek żarzył się za każdym razem gdy on tak go ssał. Mężczyzna wypalił go do końca, wyrzucił i odszedł. Ale tylko kilka metrów, do następnego kosza na śmieci. Gdzie znów się…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Zakochana w żulu — czytnik · opowiadania