Inne · 2 min czytania
ZAMKNIĘCI W PUDEŁKACH
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Piszę, żeby się nie zgubić.
Porządkuję wszystkie obserwacje i zamykam je w pudełkach z konkretnymi napisami.
W szarym pudełku jest smutny mężczyzna z uśmiechem na twarzy. Kiedyś był Kimś”, dziś jest tylko szarym pudełkiem.
W niebieskim pudełku jest dziecko o imieniu „Ktoś”. O twarzy bez wyrazu, bezwładnym ciele i wilgotnych oczach. Ktoś, choć jeszcze młody, już ma siwiejące włosy, pełno zmarszczek i bagaż doświadczeń. Ktoś, zamknięty w pudełku „myśli o niebieskich migdałach”, wciąż pozostaje małym dzieckiem, bo ciało się starzeje, a naiwna, niesprecyzowana idea bycia KIMŚ nie ulega degradacji, pełna smutnych, głupich racji.
Do czarnego pudełka nie zaglądam, boję się tego, co tam schowałam.
W czerwonym pudełku jest bezkresny ocean i wielgachne słońce. Ocean wylanych łez, które stopniowo zalewają i pogrążają